Testujemy Pączki do Rączki. Pomysł niezły. A wykonanie?

13

PIASECZNIE Niedawno na gastronomicznej mapie Piaseczna pojawił się nowy punkt ze słodkościami, a konkretnie z mini pączkami, do których można samemu wybrać nadzienie. W wersji „na bogato” do pączusiów można dołożyć posypkę, polewę, a za dodatkową opłatą – lody z Azalisz oraz świeże owoce. A jak to wszystko smakuje?


„Pączki do Rączki” mieszczą się w lokalu przy ul. Królewskie Lipy 5. Jest to niewielka uliczka odchodząca od Chyliczkowskiej. Cóż, lokalizacja wydaje się średnia, choć sama kawiarenka (nazywają siebie Sklepem z pączkami) jest już bardzo przyjemna i ładnie urządzona. Dużym plusem jest też przesympatyczna obsługa. Ale przejdźmy do pączków. Są serwowane w okrągłych pudełkach (boksach) o trzech wielkościach. Wzięliśmy najmniejsze (10 zł) do którego zmieściło się około 10 mini pączusiów. Ale zanim wylądowały w boksie zostały najpierw „nafaszerowane” kremem. Każdego dnia do wyboru są trzy nadzienia, których smaki się zmieniają. My trafiliśmy na jagodowe, cytrynowe i bananowe. Skoro już jesteśmy przy nadzieniach… Najlepsze było bananowe, drugie miejsce w naszej klasyfikacji zajęła jagoda, zaś ostatnie – cytryna, która była zdecydowanie zbyt słodka i – co tu dużo mówić – sztuczna. Same pączusie – bardzo przyzwoite. Ale z drugiej strony – czy jadł ktoś kiedyś świeżego, niemal ciepłego pączka, który by źle smakował? Musimy przetestować je kiedyś w wersji „na zimno”, ale póki co stawiamy przy nich duży plus. Do pączków są dostępne różnego rodzaju posypki i polewy. Z posypek zrezygnowaliśmy. Ale zadysponowaliśmy sobie polewę o smaku cappuccino, która była delikatnie mówiąc średnia. Z innych dodatków, do pączków można dołożyć za dodatkowe 3 zł dużą kulkę lodów (smaki takie, jakie danego dnia w Azalisz) oraz świeże owoce (kolejne 2 zł). My wzięliśmy lody malinowe, które były po prostu przepyszne plus borówki, ale w zależności od dnia w ofercie są też inne sezonowe owoce (np. maliny). Podsumowując: pączusie dobre, nadzienia jak się trafi, lody wybitne (wiadomo, Azalisz ma już swoją markę, która nie wzięła się z niczego), posypek nie próbowaliśmy, polewa (próbowaliśmy tylko kawowej) mogłaby być lepsza.

TW

13 KOMENTARZE

  1. Te pączki są super! Jak usłyszałem o pączkach to nie byłem do końca przekonany. Jednak to coś zupełnie innego i w dodatku naprawdę pysznego. Polecam wszystkim! Tego trzeba spróbować.

  2. Paczki do Raczki to coś obłędnego jeśli chodzi o pobudzenie naszych kubków smakowych nie da się przejść koło nich obojętnie kto nie miał przyjemności jeszcze ich spróbować musi to zrobić koniecznie po samym zapachu człowiek tam wejdzie

  3. Pączki SZTOS!!! Nie pamiętam, żebym jadł lepsze mini pączki. W sklepie/cukierni gotowych z masowej produkcji już nie tknę. Tak jak w artykule – lodów nie trzeba komentować 😉

  4. Mega pozytywne miejsce i ludzie. A same pączki to raj dla koneserów słodkości.
    W połączeniu z lodami z Azalisz po prostu kulinarny orgazm na słodko!!!

  5. Sam pomysł z pączkami był zaskakujący. O niczym takim nigdy nie słyszałam, zazwyczaj mini pączki można spotkać w sklepach na wagę, ale mało kiedy można trafić na świeże. Próbowałam bez nadzienia oraz z nadzieniem. Pyszne!!! Nadzienie i polewy codziennie do wyboru, żeby się nie znudziły, o lodach nie trzeba wspominać 🙂 śmiało mogę polecić

  6. Pączki Py-cho-ta.
    Obłędne,brak słów bo wszystko już zostało zawarte
    w powyższych komentarzach.
    Nadzienie kawowe,porzeczka i cała reszta w połączeniu ze świeżymi owocami i polewą
    Majstersztyk.
    Kto nie jadł jego strata – POLECAM.

  7. Nazywanie tego produktu pączkami to obraza dla pączków. Rozumiem że są fani przeraźliwie słodkiego plastiku, ale może niech to się nazywa bo ja wiem: Azagryź czy Azażuj. Lody jak to lody z Azalisz. Raz lepsze raz gorsze. Niestety często zmrożone do nieprzytomności, lub zrobione z jakiegoś ohydztwa typu śmejżelki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię