Uratujmy mamę trójki dzieci! Wszystkie ręce na pokład!

0

GÓRA KALWARIA Napłynęły do nas bardzo smutne informacje. Samotna matka wychowująca trójkę dzieci jest w bardzo trudnej sytuacji. Choroba zabrała Pani Monice męża, kobieta starała się radzić sobie sama, teraz u niej zdiagnozowano nowotwór. Sytuacja rodziny jest dramatyczna.

 

Życie Rodziny od kilku lat pogarszało się. Wszystko zaczęło się, kiedy u męża pani Moniki zdiagnozowano raka. Po otrzymaniu diagnozy wszystko zaczęło się psuć. Mężczyzna musiał zrezygnować z pracy,  rok temu przegrał walkę z chorobą i zmarł. Pani Monika została sama z trójką dzieci oraz kredytem, który został zaciągnięty na leczenie męża. Strata męża i ojca była bardzo ciężkim przeżyciem dla całej rodziny.

Rodzina utrzymuje się z zasiłków (1900 zł) oraz wynagrodzenia pani Moniki (1/2 etatu nauczyciela 1250 zł). Przed pandemią dodatkowo pani Monika udzielała korepetycji, jednak teraz nie ma takiej możliwości. Po odliczeniu podstawowych kosztów Rodzinie zostaje po 220 zł na osobę, co ledwie wystarcza na zakup jedzenia.

Jak grom z jasnego nieba

W tym roku u Pani Moniki zdiagnozowano złośliwego raka skóry czerniaka w stadium zaawansowanym IV. Ma przerzuty do kości i kręgosłupa. W tym momencie jest to choroba nieuleczalna można ją tylko blokować lekami. Zastosowano u niej radioterapie paliatywna na obszar kręgosłupa ze względu na duży ból. Obecnie przyjmuje inhibitory BRAF i MEK w terapii celowanej na blokowanie szybko rozwijającej się choroby.

CZYTAJ TAKŻE:  Straciła dobytek w pożarze, boryka się ze śmiertelną chorobą

Następnym krokiem będzie immunoterapia. W badaniach klinicznych wypada bardzo obiecująco. Problem w tym że nie wszystkie nowe leki są refundowane w Polsce. Koszt leczenia jednym z tych leków np ipilimumabem to koszt ponad 400 000 zł rocznie. Najlepsze efekty przynosi w skojarzeniu z nivolumabem który też nie jest tani. Leki tej generacji są szansą dla pani Moniki na przedłużenie życia, a może nawet na wyleczenie.

Kochają się

Pomimo trudności są kochającą się rodziną. Dzieci Pani Moniki: Marcel (10 lat),  Iza (11 lat) i Zuzia (16 lat) są bardzo zdolne i grzeczne, nie ma z nimi problemów. Uwielbiają razem spędzać czas na pieczeniu, gotowaniu, jeździe na rowerach. Wieczorami bardzo dużo rozmawiają o tym, co się wydarzyło danego dnia i próbują razem rozwiązywać wszystkie problemy. Iza pięknie tańczy i śpiewa. Zuzia pięknie rysuje, a Marcel jest samoukiem i świetnie sobie radzi z grafiką komputerową, a jego prace są naprawdę zaskakujące. Sami również chętnie pomagają innym. Cała rodzina włącza się w różnego rodzaju akcje charytatywne m.in. robienie kartek bożonarodzeniowych dla dzieci z domów dziecka, zbieranie nakrętek na chore dzieci, wolontariat w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Pomimo własnych trudności potrafią pomagać innym.

CZYTAJ TAKŻE:  Straciła dobytek w pożarze, boryka się ze śmiertelną chorobą

Możemy pomóc!

Pani Monika najbardziej boi się tego, że jej choroba zwycięży i nie będzie widzieć jak dorastają jej dzieci. Nie chce się poddać, ale bez naszej pomocy nie da rady!

Została założona zrzutka Ratujmy mamę 3 dzieci.Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na leczenie Pani Moniki

Zapraszamy też do udziału w licytacjach Licytacje dla Pani Moniki ♥️. Zarówno w zakupie jak i przekazaniu przedmiotu do zlicytowania. Każdy może wystawić lub wylicytować i dzięki temu pomóc. Wystarczy wejść na stronę Licytacje dla Pani Moniki ♥️! Cały dochód jest przekazywany na leczenie Pani Moniki.

Proszę o pomoc, niech moja mama będzie szczęśliwa, niech żyje!!!– napisała do nas Zuzia, córka Pani Moniki. Koło takiej prośby, nie możemy przejść obojętnie. Każda złotówka jest teraz na wagę złota.

Pani Monika czuje się coraz gorzej, udało się dotrzeć do profesora który chce pomóc jednak fundusze rodziny nie pozwalają na pełne leczenie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię