Wrak Race zagrał dla orkiestry

LESZNOWOLA W niedzielę w Mysiadle odbyła się kolejna edycja Mazowieckiego Wrak Race’u, czyli wyścigu zdezelowanych samochodów. Najpierw zorganizowano licytację aut, którymi można było się ścigać, a podczas zawodów wolontariusze WOŚP zbierali pieniądze do puszek


Około jednej trzeciej załóg nie kończy zawodów. Część samochodów dojeżdża do mety na samych felgach

Po raz pierwszy w historii wyścigi gruchotów odbyły się niedzielę, co miało związek z finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wcześniej do wylicytowania przekazano pięć samochodów. Zebrane pieniądze zasiliły konto WOŚP. W dniu zawodów na licytację trafił jeszcze opel combo, który „poszedł” za 600 zł. Łącznie za samochody udało się uzbierać 4550 zł. Do tego doszły jeszcze datki do puszek.

76 załóg w dwóch kategoriach

W 19. edycji Wrak Race’u do startu zgłosiło się łącznie 76 załóg. 44 wystartowały w kategorii „seria”, a pozostałe (32) w kategorii madmax. „Seria” jest przeznaczona dla amatorów, jeżdżących samochodami seryjnymi. Tu jedyną dopuszczalną modyfikacją jest przeniesienie na górę najbardziej narażonej na uszkodzenie chłodnicy. W „madmaksie” samochody mogą mieć wzmocnienia między tylnymi i przednimi podłużnicami, metalową osłonę pod silnikiem, orurowanie i klatkę chroniącą część pasażerską. Zawody jak zwykle stały na wysokim poziomie i żaden z kierowców nie oszczędzał ani siebie, ani sprzętu. Efekt był taki, że ponad jedna trzecia samochodów nie dojechała do mety, były też stłuczki oraz efektowne dachowanie, w którym na szczęście nikt nie ucierpiał (wyścig został przerwany, a auto szybko postawiono na kołach).
– Takie rzeczy zdarzają się niemal podczas każdych zawodów – mówi Łukasz Cabaj, jeden z organizatorów imprezy. – Nie jest to jednak nic niezwykłego. Zawodnicy jeżdżą w pasach i kaskach. Naprawdę, staramy się maksymalnie dbać tu o bezpieczeństwo.
W kategorii „seria” pierwsze miejsce zajęli Mariusz Melion i Łukasz Dobrzyński w toyocie corolli, na drugiej pozycji uplasowali się Marian Szczepański i Marcin Czółkowski jadący hondą civic, a na trzeciej – Maciej Danelczyk i Ewelina Górecka w polonezie atu. W „madmaksie” wszystkie najlepsze załogi jechały na civikach. Triumfowali Łukasz Krzycholik i Magdalena Karwowska, drugie miejsce zajął Dawid Gabryszak, który przyjechał do Mysiadła aż z Poznania, a trzecie – Dariusz i Ewelina Chomiccy.

Kolejny Wrak Race z udziałem kobiet

Następny Wrak Race odbędzie się 10 lub 11 marca. W tym czasie powinno być na torze sporo błota, co bez wątpienia podniesie widowiskowość imprezy.
– Mieliśmy sporo sygnałów, że niedziela jest lepszym dniem na organizowanie zawodów – mówi Łukasz Cabaj. – Dlatego będziemy chcieli przeprowadzić wśród zawodników ankietę. Dostosujemy się do tego, co postanowi większość.
Kolejną modyfikacją, związaną z wypadającym 8 marca Dniem Kobiet ma być zorganizowanie oddzielnego biegu tylko dla pań. Kobiety nie chcą ścigać się razem z mężczyznami bo uważają, że ci jeżdżą zbyt agresywnie.
– Już dziś zachęcam wszystkie panie do udziału w imprezie – dodaje Łukasz Cabaj. – Dodatkowym bonusem będzie tańsze wpisowe.

Tomasz Wojciuk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię