Wrócił temat suchych drzew. Znów uszkodziły linię energetyczną

1

KONSTANCIN-JEZIORNA W środę po południu na ulicy Kościuszki w Chylicach znów przewróciło się kilka suchych drzew, uszkadzając linię energetyczną. – Taka sytuacja powtarza się u nas regularnie – mówi pan Krzysztof, jeden z mieszkańców


Temat suchych drzew stojących na zaniedbanych posesjach w rejonie ulic Sowińskiego, Bema oraz właśnie Kościuszki poruszaliśmy jesienią ubiegłego roku.
– Często znajdują się ona na działkach, na których nikt nie mieszka – alarmował wówczas pan Krzysztof. – Zwracałem się do gminy o wycięcia tych sucharów, ale odpowiedzieli, że obowiązek ten spoczywał na właścicielach nieruchomości. Nie do końca się z tym zgadzam, bo właściciela na miejscu nie ma, a tu chodzi o bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców. Wydaje mi się, że działania gminy w tym zakresie powinny być bardziej zdecydowane – dodawał przekonując, że ludzie nie wycinają drzew bo boją się długotrwałych procedur i niechęci urzędników. Zasugerował, że zagrażające bezpieczeństwu drzewa mogłyby usuwać na zlecenie gminy Ochotnicze Straże Pożarne.


W październiku klon, który runął na Kościuszki, uszkodził linię energetyczną. W marcu tego roku doszło do podobnej sytuacji. Ostatnia nawałnica przeszła przez Chyliczki w środę i również była przyczyną połamania się kilku starych drzew.

– Znów uszkodziły linię elektryczną, znów jesteśmy bez prądu. Bierność miasta w tym temacie jest zadziwiająca – zżymał się nasz czytelnik.
Okazuje się jednak, że usunięcie drzew znajdujących się na prywatnym terenie wcale nie jest proste, a samą wycinkę musi poprzedzać stosowna procedura (jej elementem są także oględziny drzewa). Co więcej, procedurę tę zawsze musi zainicjować właściciel działki, występując do burmistrza, konserwatora zabytków, ewentualnie nadleśnictwa o zgodę na usunięcie drzewa.

TW

1 KOMENTARZ

  1. Czy na pewno o procedurę tę zawsze musi zainicjować właściciel działki, występując do burmistrza, konserwatora zabytków, ewentualnie nadleśnictwa o zgodę na usunięcie drzewa. Nieprawda ponieważ elektrownia zleca przejrzenie linii energetycznych i tam gdzie są pod i obok linii konary usuwają pod 4 m i 3m w bok tak sie dzieje u mnie ale to jest operator energa a nie PGE to różnica

Pozostaw odpowiedź Ewa Anuluj odpowiedź

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię