Zawarto ugodę w sprawie terenów po KPGO Mysiadło

2

LESZNOWOLA We wtorek przed Sądem Rejonowym w Piasecznie została podpisana ugoda między gminą Lesznowola, a spadkobiercami oraz cedentami roszczeń gruntów znajdujących się na terenie Mysiadła. Gmina przekaże im około 9,4 ha terenów po wschodniej stronie ul. Puławskiej. W zamian będzie mogła dowolnie dysponować pozostałymi 50 ha


Sprawa gruntów po KPGO Mysiadło ciągnie się już bez mała 10 lat. W 2011 roku, na mocy decyzji komunalizacyjnej wojewody, gmina weszła w posiadanie około 83 ha atrakcyjnych terenów, na których stały kiedyś szklarnie państwowego gospodarstwa ogrodniczego. Wydawało się, że dla gminy będzie to niesamowity impuls do rozwoju, który przeniesie ją na zupełnie inny poziom finansowy. Niestety, wkrótce po decyzji wojewody o grunty upomnieli się spadkobiercy dawnych właścicieli. Wątpliwości dotyczyły około 60 ha. Rozpoczęła się wieloletnia batalia sądowa, w której wiele wyroków było niekorzystnych dla gminy. W końcu strony zaczęły negocjować porozumienie. O tym, że ugoda jest praktycznie gotowa można było przekonać się w lutym tego roku. To właśnie wtedy rada gminy podjęła uchwałę o przeniesieniu prawa własności kilku nieruchomości o łącznej powierzchni 9,4 ha na rzecz spadkobierców oraz cedentów roszczeń dawnych właścicieli spornych gruntów. W uzasadnieniu uchwały znalazł się zapis, że oddanie znajdujących się w zasobach gminy terenów jest niezbędne do zawarcia ugody. Taką ugodę (mówiącą o zobowiązaniu stron do podpisania w określonym czasie aktu notarialnego) gmina i spadkobiercy chcieli koniecznie poświadczyć przed sądem. Robiono kilka podejść, aż wreszcie udało się to 29 września. Wygląda więc na to, że sądowe spory ostatecznie zostaną zakończone u notariusza. To bardzo dobra wiadomość dla lesznowolskiego samorządu, która zwiastuje także poprawę jego kondycji finansowej.

TW

 

SPROSTOWANIE

Artykuł zawiera informacje niekompletne i nieprawdziwe, wprowadzające Czytelnika w błąd. Nieprawdą jest że:

W końcu strony zaczęły negocjować porozumienie. … Taką ugodę (mówiącą o zobowiązaniu stron do podpisania w określonym czasie aktu notarialnego) gmina i spadkobiercy chcieli koniecznie poświadczyć przed sądem. Robiono kilka podejść, aż wreszcie udało się to 29 września.

Strony, w tym Skarb Państwa, zamierzały zawrzeć ugodę przed Sądem, a nie poświadczyć ugodę przed Sądem. Ponieważ jeden z organów działających za Skarb Państwa nie wyraził zgody na ugodę, została ona zawarta jedynie między Gminą Lesznowola a osobami, którym przysługują roszczenia reprywatyzacyjne i odszkodowawcze. O dacie rozprawy decydował Sąd, termin był przesuwany m.in. z powodu wprowadzenia stanu epidemii i ograniczeń z tym związanych.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię