PIŁKA NOŻNA, LIGA OKRĘGOWA, FC LESZNOWOLA – PERŁA ZŁOTOKŁOS 1:5.
W jedynych derby powiatu piaseczyńskiego w lidze okręgowej spotkały się ze sobą pierwsza z ostatnią drużyną w tabeli. Wynik nie pozostawia wątpliwości kto był tego dnia lepszy, choć w Nowej Woli nie obeszło się bez kontrowersji

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego akcentu ze strony gospodarzy. Rafał Gajowniczek, po błędzie obrony Perły, znalazł się w dogodnej sytuacji, ale jego uderzenie minęło słupek bramki przyjezdnych. W 10. minucie padł z kolei w polu karnym Konrad Zawadzki, ale arbiter nie zdecydował się użyć gwizdka. Cztery minuty później miało natomiast miejsce sporne, rzadko spotykane na meczach zdarzenie. Sędzia liniowy w trakcie akcji Perły uniósł bowiem w górę chorągiewkę i na kilka sekund zatrzymali się wszyscy piłkarze, myśląc że gra została przerwana. Wszyscy poza Zawadzkim i Maciejem Bramsonem (bramkarzem Lesznowoli). Ten drugi zdołał jeszcze odbić strzał z bliska tego pierwszego, ale wobec dobitki był już bezradny. Arbiter główny, po konsultacji z liniowym, zdecydował się wskazać na środek boiska. Sytuacja ta, delikatnie mówiąc, nie spodobała się gospodarzom, a najbardziej prezesowi FC Lesznowola, który po chwili – decyzją sędziego – musiał się udać na trybuny.
W 27. minucie było już 0:2, a skuteczną akcję przeprowadzili tym razem dwaj bracia. Adam Piotrowski idealnym podaniem obsłużył Wojciecha, a ten położył bramkarza i spokojnie posłał piłką do siatki. Chwilę później dobre sytuacje mieli znów Adam Piotrowski i Cezary Kur, ale obaj posłali futbolówkę ponad bramką. W 39. minucie gola kontaktowego mógł zdobyć Mariusz Skalski, ale jego uderzenie z pola karnego obronił Paweł Reszka.
W drugiej połowie szansę miał z początku Gajowniczek, ale kolejnego gola zdobyli jednak goście. Grzegorz Gotchold ładnie przedarł się lewym skrzydłem i idealnie dorzucił piłkę na głowę Wojciecha Piotrowskiego, który nie miał problemem z pokonaniem Bramsona. W 78. minucie po kontrowersyjnym faulu Reszki (zawodnicy Perły zarzekali się, że trafił w piłkę) honorowego gola dla Lesznowoli z rzutu karnego zdobył grający trener tego zespołu Oskar Śliwowski. W końcówce w głównej roli wystąpił za to Mateusz Orzeszak, który najpierw silnym strzałem wykończył indywidualną akcję, a w 90. minucie ustalił wynik meczu na 1:5.

CZYTAJ TAKŻE:  Orzeł i Laura na czele stawki

Grzegorz Tylec

Jacek Rzepliński, trener Perły Złotokłos

Po ostatniej wpadce, która nam się przytrafiła (Perła przegrała u siebie 0:2 z Okęciem Warszawa – przyp. red.), dzisiaj było od początku widać naszą przewagę w każdym punkcie. Boisko było w okropnym stanie – tu się w ogóle nie da grać piłką, a sędziowanie (i w jedną i w drugą stronę) – na poziomie żenującym. Ogólnie uważam jednak, że mecz w naszym wykonaniu był super. Będziemy dalej walczyć, a nasz cel jest jasny.

Oskar Śliwowski, trener FC Lesznowola

Nie poddajemy się i będziemy walczyć do końca, bo co nam zostało? Gramy otwartą piłkę, chcieliśmy zaatakować. Były sytuacje, ale niestety trzeci mecz z rzędu nie możemy dobrze wejść w spotkanie. Nie wykorzystujemy sytuacji stuprocentowych, a bramka na 0:2 podcięła nam skrzydła. Mało jest ludzi do gry i musimy zasilać się drugą drużyną. Wszystko biorę jednak na siebie, bo się tego podjąłem.

CZYTAJ TAKŻE:  Orzeł i Laura na czele stawki

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię