Znamy oczekiwania mieszkańców dotyczące wyglądu okolic dworca PKP

2

PIASECZNO Gmina chce uchwalić nowy plan miejscowy dla okolic dworca, uwzględniając w nim propozycje i oczekiwania mieszkańców. Dlatego zaproszono ich do wzięcia udziału w konsultacjach społecznych i przedstawienia swojego punktu widzenia. Najbardziej gorącym tematem były, jak zresztą nietrudno się domyślić, dodatkowe miejsca parkingowe


Chyba nikt nie ma wątpliwości, że w najbliższych latach rejon dworca będzie dynamicznie się zmieniał. O tych zmianach i kierunkach rozwoju rozmawiano jakiś czas temu z udziałem studentów wydziału architektury Politechniki Warszawskiej, którzy przedstawili kilka wariantów zagospodarowania tego obszaru. Niektóre z nich były mocno futurystyczne i – co tu kryć – drogie w realizacji. Teraz gmina postanowiła zapytać o zdanie mieszkańców. Wieloetapowe konsultacje miały zaowocować koncepcją rozwoju tej części miasta. Realizację znajdujących się w niej, najważniejszych założeń ma umożliwić z kolei nowy plan miejscowego zagospodarowania.
Podczas konsultacji chcemy dowiedzieć się, jak mieszkańcy korzystają z okolic dworca, jak chcieliby korzystać z tego miejsca w przyszłości i co zrobić, żeby wskazany obszar lepiej odpowiadał potrzebom lokalnej społeczności – mówił burmistrz Daniel Putkiewicz. Po szeregu spotkań z ekspertami i analizie złożonych do urzędu uwag można wyciągnąć kilka bardzo ciekawych wniosków. Przede wszystkim mieszkańcy chcieliby, aby wokół dworca było więcej miejsc parkingowych. Jedni opowiadają się za parkingiem podziemnym, inni za parkingiem wielopoziomowym. Oprócz tego chętnie widzieliby w tym rejonie nowe tereny zielone sprzyjające rekreacji oraz place zabaw.
Nie ulega wątpliwości, że w najbliższym czasie będzie rosła rola komunikacyjna dworca. Większa liczba połączeń kolejowych między Piasecznem a Warszawą przełoży się także, na większą liczbę autobusów dojeżdżających do dworca. Autobusy te będą musiały gdzieś się zatrzymywać, o czym warto pomyśleć już teraz. Kolejny aspekt dotyczący w głównej mierze podróżnych to bezpieczne przejście między peronami kolejowymi, a przystankami autobusowymi i pobliskimi osiedlami (dziś niektóre rozwiązania związane z komunikacją w rejonie dworca na pewno wymagają poprawy).
Kolejna zgłaszana kwestia dotyczyła komunikacji z dworcem. Zwracano uwagę na konieczność doprowadzenia do niego sieci ścieżek rowerowych, w tym ul. Chełmońskiego i Wyczółkowskiego oraz stworzenia osobnego parkingu dla rowerów. Pojawił się też pomysł kładki lub tunelu pieszo-rowerowego, który miałby powstać na przedłużeniu ul. Nadarzyńskiej. Tunel dla samochodów miałby zostać wybudowany natomiast na ul. Jana Pawła II, gdzie dziś jest przejazd kolejowy z rogatkami.
Teraz projektanci mają przygotować koncepcję programowo-przestrzenną okolic dworca, w której zostaną uwzględnione proponowane rozwiązania. Wiosną odbędą się kolejne konsultacje, podczas których mieszkańcy będą mogli składać do tej koncepcji swoje uwagi. Na tej podstawie powstanie projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, którego wyłożenie zaplanowano na wrzesień przyszłego roku.

TW

2 KOMENTARZE

  1. „… mieszkańcy chcieliby, aby wokół dworca było więcej miejsc parkingowych (…) chętnie widzieliby w tym rejonie nowe tereny zielone sprzyjające rekreacji oraz place zabaw”

    No fajnie, tylko gdzie to wszystko zmieścić?
    Jedyne „wolne” tereny w bliskiej okolicy to zdziczałe wygony przy torach, ciągnące się od dworca PKP w kierunku ul. Orężnej po zachodniej stronie torów. Pewnie własność PKP, bo kiedyś były tam rozjazdy kolejki wąskotorowej.

    Jako „tereny zielone sprzyjające rekreacji oraz place zabaw” nawet by się sprawdziły, tylko nie trzeba tam nic wycinać przez dziesięć lat, to powstanie taka dzika dżungla, że będzie można organizować jakieś „obozy przetrwania” – czyli zielono, rekreacyjnie i zabawowo.
    Niestety, ktoś od lat przeszkadza Naturze w zagospodarowaniu tego terenu, próbując kosić i wycinać, więc mamy tam stan „ni pies, ni wydra”. Gdyby chociaż wyszło z tego coś na kształt świdra, ale niestety… 😉

    Za to z parkingiem problem, bo jak byśmy chcieli zrobić napowietrzny parking nad ww. dżunglą, to dżungla bez światła słonecznego zdechnie. Jak podziemny, to też zdechnie, bo korzenie potrzebują mieć glebę, a nie beton. Na betonie kwiaty nie rosną 😉

    Wychodzi na to, że parking należałoby zlokalizować na wielkiej żelbetowej platformie nad torami. Kierowcy będą zadowoleni, bo nie będą musieli za daleko chodzić – tylko do windy (a należy pamiętać, że ludziom jeżdżącym samochodami zanikają odnóża i pokonanie 100 m piechotą jest dla nich wyczynem ekstremalnym, o czym burmistrz Pietkiewicz, jako rowerzysta, może nie wiedzieć i potem przez to przegrać wybory).

    Że to zbyt odważny pomysł, że się nie da? Polecam skorzystanie z internetu i znalezienie tam filmików o tym, co robią Chińczycy (tak, Chińczycy z Chińskiej Republiki Ludowej!). A potem zaprosić do przetargu jakąś chińską firemkę – niech złoży ofertę i się wykaże. Jak nie zniszczy jej tutejsza konkurencja w sojuszu z tutejszymi organami państwowymi, to w P-nie możemy mieć XXII wiek 🙂
    Inaczej będzie tak, jak dotychczas.
    I -jak znam życie – to właśnie tak będzie 🙁

    P.S. Z niejakim zdziwieniem, a nawet podziwem odnotowuję, że w ostatnich czasach słynne windy na dworcu PKP w P-nie zaczęły częściej działać, niż nie działać. Naprawdę, to nie żaden fake news! Nie wiem, czy to sprawili Chińczycy, czy łaska boska, ale te windy naprawdę potrafią jeździć w górę i na dół, a nawet otwierać się i zamykać!

    Premier Morawiecki powinien przyjechać do P-na i ogłosić ten sukces Polakom w obecności kamer TVP Info, zaznaczając przy tym, że tego typu sukcesy Rządu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej oraz Narodu Polskiego z pewnością spotykają się z wrogością Berlina i Brukseli, bo stanowią dowód na to, że Polska wygrywa konkurencję z najbardziej rozwiniętymi krajami, a już z Niemcami to przynajmniej 10 :0 🙂

    • Przechwaliłem. Z tymi windami na dworcu to była tylko chwilowa aberracja (ale przez parę dni naprawdę działały obie, sam widziałem!).

      Ponoć od jakichś 3 czy 4 dni jedna działa, a druga nie.

      Czyli wszystko wraca do normy. Może to i lepiej, bo i po co w zimę, przy buzującym kowidzie jacyś niepełnosprawni i im podobni mają się włóczyć po świecie? Niech siedzą w chałupach, to co najwyżej zapadną na jakąś chorobę psychiczną. Ale jak ktoś już jest niepełnosprawny ruchowo, to co mu szkodzi dostać dodatkowo depresji albo nawet i schizofrenii?

      Poza tym prąd coraz droższy, więc wcale się nie zdziwię, jak zaraz i ta druga przestanie działać i tak już pozostanie na wieki wieków amen.

      P.S. Jak kogoś niechcący wprowadziłem w błąd, to przepraszam. Nauczony doświadczeniem (ciągle się uczę, jak prezydent Duda) następnym razem szybciej sobie rękę odgryzę, niż napiszę, że windy działają.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię