Nie koszą rowów, bo… wciąż nie mają kosiarki

1

LESZNOWOLA – Skosili nam kawałek pobocza i zadowoleni. A co z rowem? Nasza miejscowość zarasta chwastami – denerwują się mieszkańcy Łozisk


Temat poruszaliśmy kilka tygodni temu. Mieszkający przy drogach powiatowych ludzie złościli się wówczas, że starostwo nie dba o najbliższe okolice administrowanych ciągów.
– Wszystko tu zarasta chwastami, które non stop pylą – mówiła nasza czytelniczka. – Do tego gigantyczne chaszcze ograniczają kierowcom widoczność podczas wyjazdu z posesji czy podporządkowanych dróg.
Udało nam się wówczas ustalić, że wypadek miała jedna z użytkowanych przez powiat kosiarek, która poszła do kasacji. Starostwo czekało na decyzję, czy za pieniądze z ubezpieczenia będzie mogło wynająć nowy sprzęt. Kilka dni po naszym artykule pobocze przy ulicy Leśnej w Łoziskach zostało skoszone. Nie wytępiono natomiast chwastów zarastających przydrożne rowy.
– Do tego potrzebna jest kosiarka z wysięgnikiem, której nie mamy – mówi Ksawery Gut z zarządu powiatu. – Kupimy ją, jak dostaniemy pieniądze z ubezpieczenia za zniszczony sprzęt. W tej chwili wynajmujemy kosiarkę, która nie ma wysięgnika.
Pobocza dróg powiatowych i rowy powinny być wykaszane przynajmniej dwa razy do roku. Tymczasem jest koniec lipca, a w niektórych miejscach nie przeprowadzono jeszcze pierwszego koszenia. Lepiej sytuacja wygląda w gminach Góra Kalwaria i Konstancin-Jeziorna, gdzie dbaniem o najbliższe sąsiedztwo powiatowych dróg zajmują się zewnętrzne firmy.

TW

1 KOMENTARZ

  1. Ja tego nie pojmę chyba już, jak to możliwe, że wg rankingu na 2018 rok Piaseczno jest DRUGIM najbogatszym miastem powiatowym w Polsce! a ma problemy jak z trzeciego świata! jak się popatrzy na tzw. zieleń i okolice dróg i chodników, nie wspominając o skwerkach i parkach to na prawdę mam poważne obiekcje co do pracy tzw. masy urzędniczej….

Skomentuj Ambroży Anuluj odpowiedź

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię