KONSTANCIN-JEZIORNA Temat wypadku w Brześcach, w którym pod kołami wozu strażackiego kierowanego przez Edwarda Pruśniewskiego zginęła miejscowa nauczycielka, a także surowy wyrok dla 65-letniego druha, wciąż budzą kontrowersje. W niedzielę o godz. 19.30 o wydarzeniu będzie poświęcony odcinek programu „Państwo w państwie”


Do tragicznego wypadku doszło 30 listopada 2014 roku. Wóz pożarniczy pędząc w stronę Konstancina-Jeziorny w centrum wsi wyprzedzał kolumnę pojazdów oraz wysepkę z kostki brukowej. I w tym momencie uderzył we fiata, który akurat skręcił w lewo. Kierująca cinquecento poniosła śmierć na miejscu. Więcej na ten temat pisaliśmy tu.

„Może to być w skutkach tragiczne”

W minionym roku sądy dwóch instancji skazały 65-letniego strażaka z Bielawy na karę dwóch lata więzienia, pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów i nakaz zapłacenia po 20 tys. zł córce i mężowi tragicznie zmarłej kobiety. Zarówno Edward Pruśniewski, jego rodzina, jak i duża część środowiska strażaków-ochotników z dużą dezaprobatą przyjęli obydwa wyroki, a szczególnie drugi-prawomocny. W sprawę zaangażował się m.in. zarząd główny Związku Ochotniczych Straży Pożarnej z prezesem Waldemarem Pawlakiem na czele. Bo ich zdaniem: „skazanie na karę bezwzględnego więzienia strażaka, spowoduje zmniejszenie dobrowolnej aktywności członków w ramach OSP oraz niechęć kierowców pojazdów uprzywilejowanych do podejmowania właściwych manewrów w trakcie dojazdu na miejsce działań ratowniczych. (…) Skutkiem społecznym tak surowych wyroków będzie pogorszenie bezpieczeństwa ogółu społeczeństwa”. Wyrok szeroko komentują także kierowcy karetek pogotowia ratunkowego. Nie chcą pozostawać bezkarni, ale protestują przeciwko tak ostrej karze.

– To oburzające, że względu na to, że my jedziemy ratować ludzkie życie. Jeśli teraz wyjdzie, że będziemy karani za spowodowanie wypadku, to zaczną ludzie jeździć znacznie wolniej, co spowoduje wydłużenie czasu dojazdu. Może to być w skutkach tragiczne – skomentował w rozmowie z Polsatem Robert Jaworek z Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

Mecenas: Błędna wykładnia „szczególnej ostrożności”

Obecnie trwa walka o ułaskawienie Edwarda Pruśniewskiego przez Prezydenta RP – jak podał jego pełnomocnik, w kancelarii głowy państwa został złożony odpowiedni wniosek podpisany przez 5,5 tys. osób. Do Sądu Najwyższego skierowano z kolei wniosek o kasację wyroku.

– Kwestionuję wyroki dwóch instancji, gdyż w mojej ocenie sądy dokonały błędnej wykładni pojęcia „szczególnej ostrożności”, która była podstawą skazania strażaka oraz nie uwzględniły wszystkich wniosków z opinii biegłego rekonstrukcji wypadków w zakresie nagłego i nieprawidłowego skrętu pokrzywdzonej i nieustąpieniu przez nią pierwszeństwa pojazdowi uprzywilejowanemu – tłumaczy Piasecznonews mecenas dr Dariusz Kała.

Skazany strażak na razie pozostaje na wolności, w kwietniu sąd ma rozpatrzyć wniosek o odroczenie wyroku.

Polsat przypomni, że sąd stwierdził, iż prowadząca cinquecento też przyczyniła się do wypadku i nie ustąpiła pierwszeństwa straży pożarnej, a mimo tego sąd nie złagodził kary kierowcy scanii.

– Rozumiem, że jest tragedia po drugiej stronie. Nie chcę obwiniać tej pani, ale też nie może być tak, że ktoś musi być winny i dlatego ma być ukarany ojciec – powiedział telewizji Robert Pruśniewski, syn skazanego strażaka.

18 KOMENTARZE

    • Strażacy jadąc do zdarzenia nie wiedzą co zastaną na miejscu i co lub kto jest w tej szopie. Może jest to opuszczona szopa, która służy bezdomnemu za schronienie, a może rolnik wykorzystał ja doraźnie na czas remontu obory do przetrzymania tam zwierząt gospodarczych, a może ktoś trzyma tam butle z gazem.

      • Jechali sprawdzić ile fura wyciągnie, byli ubrani po cywilnemu. Nie było sygnałów dźwiękowych, wg 18 świadków zdarzenia. Jednym słowem nie ma tutaj mowy o jechaniu na akcję.

    • Jak by ludzie lusterek w samochodzie używali lub radia na maxa co ,zagłusza dźwięki to tej i wielu innych tragedii by nie było. A te tfu na końcu u Pana wyznacza poziom inteligencji chyba.

  1. byłem kiedyś ochotniczym i wiem jak to wygląda od zaplecza.Lepiej nie pytać jak.Śledczy ustalili,że to był przejazd nie do akcji tylko testowy (?????????)Takich folwarków prywatnych jest u nas mnogo.Pozdrawiam wszystkich uczciwych strażaków

  2. Przejazd testowy, nie do wypadku. No tak skandal. Gość zabił kobietę! Wyprzedzał całą wysepkę, kolumnę aut. Ja rozumiem L, że strażak, że jedzie do pożaru, ale na litość boską ludzie, za chwilę wszystkie służby będą mogły taranować ludzi na pasach, bo przecież jadą do akcji. Ci ludzie stoją na straży bezpieczeństwa więc niech będą autorytetem w tej kwestii. Oburzające jest to, że dostał tak mała karę, a nie, że ja w ogóle dostał. Jakby to była wasza matka, też byście bronili gościa? Ja stałabym przed sądem i wnioskowała o jak najwyższy wymiar kary, a nie o ułaskawienie.

  3. Do piotr – gdybyś przeczytał cały opis to byś wiedział, że wyjazd był testowy, ale w trakcie tego testu zostali zadysponowani do zdarzenia jakim był pożar,

  4. Przecież on zabił nauczycielkę która skręcała do szkoły tam mogły być małe dzieci na pasach pod szkolą mijał kolumnę aut pod prąd przez wysepkę nie zachował szczególnej ostrożności.
    On powinien ratować życie nie odbierać

  5. Po pierwsze, jechali na przejazd próbny, bez ubrań specjalnych, OK trzeba fure przetestowac, ale jakim prawem ma przez to ktoś ginąć? Do zdarzenia zapewne juz jechały inne jednostki które zapewne o wiele szybciej zareagowały w pełnym wyposarzeniu, niż strażacy z Bielawy zanim pojechali do strażnicy aby się przebrać i dopiero ruszyć do akcji.

    Druga sprawa … Dlaczego wielu świadków, komentarzy, świadczy o tym, że jechali bez sygnałów dźwiękowych? Pojazd jest uprzywilejowany wtedy gdy ma włączone niebieskie światła błyskowe oraz sygnały dźwiękowe, co i tak nie oznacza że może zabijać. Po co komu tacy ratownicy którzy zamiast ratować robią jeszcze większą tragedie? Fakt, nie specjalnie, ale wyszło jak wyszło.

    Jeśli już by jechali na tę akcje zgodnie z prawem… Czyli sygnały+światła byskowe, dyspozycja przez PSP, muszą zachować ZASADE SZCZEGÓLNEJ OSTROŻNOŚCI. Jak tu można mówić o takiej, jak się pędzi 92km/h? Skrzyżowanie, pasy, środek dnia, ograniczenie do 40km/h… Nie raz przez takie miejsca przejeżdzamy alarmowo, ale tak żeby wrazie czego móć zareagować. Przecież to my wtedy łamiemy przepisy pod szczególną ostrożnością. Po co byłyby akcje ratownicze, skoro po drodze mogłoby zginąć więcej osób niż jest zagrożonych w pożarze?

    Teraz gościu udaje bohatera, podobno nawet nie padło “Przepraszam” od niego. Wszyscy hejtujecie rodzine, a ciekawe co byście uważali gdyby to przytrafiłoby się komuś bliskiemu.

  6. Prawo jest jedno i każdego dotyczy w takim samym stopniu. Nie ma mowy o tym, że jest strażakiem to go można traktować ulgowo bo jechał ratować ludzi. Niestety wypadki się zdarzają często winę ciężko jednoznacznie wykazać ale w kodeksie jest jasno. Jeżeli pojazd uprzywilejowany na sygnale wjeżdża na skrzyżowanie musi zachować szczególną ostrożność. Często widzę karetki, policję czy straż jadącą przez skrzyżowania i praktycznie w 90% przypadków widocznie zwalniają by upewnić się że nikt nie nadjeżdża i nie spowodują kolizji. Niestety kierowca tylko człowiek może nie zauważyć szczególnie jak skręca w lewo na ruchliwej ulicy i ciągle musi patrzeć to w lewo to w prawo i kalkulować czy się zmieści. Nie spodziewa się pędzącej z duża prędkością ciężarówki która w dodatku wyprzedza w miejscu do tego nie przeznaczonym. OK musi wyprzedzać ale kierowca siedzi też odrobinę wyżej niż dachy innych aut i jak widzi, że ktoś stoi po lewej czy po prawej i chce się włączyć do ruchu to mu się powinna zapalić sygnalizacja w głowie i powinien zwolnić. Dać się zauważyć i być pewnym, że kierowca go widzi i jest świadomy jego manewru.
    To szczególnie niewdzięczna akcja ale prawo jest prawem i należy go przestrzegać nawet jadąc na sygnale. Bo mimo uprzywilejowania podlegasz przepisom ruchu tak samo jak każdy a sygnalizacja daje Ci tylko dodatkowe możliwości ale także wymusza odpowiedzialność.

  7. Kończąc tą dyskusję chcę napisać wszystkim aby rozwiać wątpliwości według mojej wiedzy a taką posiadam w pewnym stopniu? Po pierwsze przejazd był techniczny ale z obsadą i zostali zadysponowani tak się zdarza.Po drugie jechali na sygnałach dźwiękowych i świetlnych i na to też są świadkowie tylko ich zeznania nie wiadomo czemu odrzucono podobno.Po czwarte tak kierowca skani jest winien nieumyślnego spowodowania śmierci ale był trzeźwy i wina nie leży 100proc po jego stronie a w takich przypadkach kary w dużej większości są warunkowym zawieszeniu a nie bezwzględne pozbawienie wolności(i nikt nie robi z niego bohatera tylko o wymiar kary się rozchodzi, bo wyrok nad wyraz za surowy nie wiele mniej dostają pijani za kierownicą)Po ostatnie primo-ultimo Jak by ludzie lusterek w samochodzie używali lub radia na maxa co ,zagłusza dźwięki to być może tej i wielu innych tragedii by nie było . Nawiązując do wypowiedzi Jana A te “tfu” na końcu u Pana wyznacza poziom inteligencji chyba. Dziękuję za uwagę.

  8. Jestem strażakiem kierowcą z doświadczeniem w transporcie międzynarodowym w cywilizowanych krajach przepisy ruchu drogowego są jasne jeżeli widzisz pojazd uprzywilejowany niezależnie w którym kierunku się porusza musisz się zatrzymać kropka. To że kierujący pojazdem uprzywilejowanym może łamać przepisy ruchu drogowego nie zwalnia z odpowiedzialności. Każdy uprzywilejowany powinien mieć świadomość tego jakie stwarza zagrożenie w ruchu i jakie czekają na niego niespodzianki. Jadąc ratować czyjeś życie lub mienie działamy w stanie wyższej konieczności i nie zwalnia to nas z odpowiedzialności,mnie też może spotkać taka sytuacja bo one się zdarzają i będą zdażały chodzi o to żebyście nie sądzili nas jak zwykłych przestępców bo jutro mogę jechać do twojego domu do twojego dziecka uwíęzionego w samochodzie który ty prowadziłeś. Na koniec może ktoś wie jakie kary dostali ci którzy zabili nie jedną osobę albo całe rodziny pod wpływem alkoholu i narkotyków czy te wyroki są sprawiedliwe?

Pozostaw odpowiedź aqq Anuluj odpowiedź

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię