Sąd zamiast rozmów

Widzą możliwość porozumienia
Mimo zadawnionych sporów, w ostatnich miesiącach ratusz i SGGW postanowiły zasiąść do stołu negocjacyjnego, ponieważ mają w tym interes.- Być może ostatnie lata nie były najlepsze w naszych stosunkach, ale chcielibyśmy doprowadzić od resetu i ułożenia stosunków na lepszych partnerskich zasadach - oświadczył Andrzej Cieślawski, szef rady miejskiej w ubiegły czwartek. Tego dnia w Konstancinie-Jeziornie odbyło się wspólne posiedzenie komisji rady miejskiej, na którym wysłuchano stanowisk obydwu stron. - Dziękujemy za ciepłe słowa, widzimy możliwość porozumienia - oznajmił z kolei Wojciech Matelski, zastępca kanclerza uczelni
SGGW chciałoby zakupić od gminy 192 ha gruntów w gminie, których jest obecnie wieczystym użytkownikiem. Uczelnia złożyła w ratuszu wniosek o sprzedaż tych pól z 50-procentową bonifikatą. Zastępca kanclerza wyjaśniał, że szkoła zwraca się o zniżkę, ponieważ jest zadłużona na około 5,5 mln zł i nie dysponuje funduszami na wykup gruntów. - W obiegowej opinii SGGW jest bogata, ale to nieprawda - przekonywał. Dodawał, że po zmianie statusu pola nadal będą uprawiane przez podkonstanciński Rolniczy Zakład Doświadczalny SGGW, który "prowadzi działalność rolniczą, naukową i badawczą". Przez 10 lat po zakupieniu gruntów z bonifikatą, szkoła nie mogłaby ich zbyć. Wedle wyceny, bez bonifikaty za nabycie owych 192 ha szkoła musiałaby zapłacić gminie 9 mln zł.Czego chce gmina? W ramach wspólnych rozliczeń 18-hektarową działkę pod centrum sportu (jej wartość szacowana jest na 4,35 mln zł) i zapłaty połowy zaległej opłaty za Łąki Oborskie, czyli 1,35 mln zł. To, ile ostatecznie szkoła będzie musiała zapłacić jeszcze za kupno gruntów z bonifikatą, zależy od zniżki udzielonej przez radę miejską. Dyskusja na ten temat dopiero ma się zacząć. W kuluarach usłyszeliśmy, że raczej SGGW nie może liczyć na 50 proc. rabatu.
Pozwólcie nam inwestować
Ułożenie współpracy pomiędzy uczelnią a gminą nie miałoby zakończyć się jedynie na rozliczeniach finansowych. Władze chcą uregulowania statusu cmentarza w Maryninie i dostępu do niego. W czwartkowym posiedzeniu komisji wziął udział Sławomir Jarka, przedstawiciel właścicieli 35-hektarowej działki z nekropolią i zapewnił, że będą oni dążyli do naprawienia tej sytuacji. - Chcemy, żeby wszyscy mieli dostęp do cmentarza. Jego właścicielami staliśmy się niefortunnie - stwierdził pracownik szkoły i zapowiedział dalsze rozmowy z władzami gminy.O swoje podczas spotkania upomnieli się również mieszkańcy osiedla Obory. Drogi i tereny zielone, wśród których stoją bloki również należą do SGGW. - Z tego względu gmina odmawia nam prawa do posiadania placu zabaw dla dzieci, występują problemy z naprawą oświetlenia ulicznego i dróg, nie mamy szansy na plac sołecki czy świetlicę - skarżył się Paweł Kopiec, przewodniczący rady sołeckiej.Burmistrz zwrócił się do reprezentantów SGGW o umożliwienie samorządowi inwestowania na osiedlu Obory. - Chcemy ulżyć mieszkańcom - tłumaczył. Rozmowy na ten temat mają być kontynuowane.Na zdjęciu głównym: osiedle Obory
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piasecznonews.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz