Zamknij

Co zrobić, żeby na trasie S7 nie ginęło więcej łosi?

16:00, 25.09.2023
Skomentuj
LESZNOWOLA W piątek rano na trasie S7 między Antoninowem, a Złotokłosem doszło do kolejnego już wypadku z udziałem łosia - zwierzę zginęło na miejscu, a trzy osoby jadące autem zostały ranne. W sumie od uruchomienia środkowego odcinka trasy było to już kolejne takie zdarzenie. Co zrobić, aby nie dochodziło do nich w przyszłości?
Kiedy pod koniec kwietnia doszło do uruchomienia środkowego odcinka trasy S7 Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapowiadała, że inwestycja nie jest jeszcze skończona. Wzdłuż drogi brakowało nie tylko serwisówek, ale też m.in. siatek, stanowiących barierę dla dzikich zwierząt, w tym saren i łosi. Niestety, te ostatnie zaczęły masowo wchodzić na jezdnię, w związku z czym w ciągu ostatnich miesięcy doszło do co najmniej czterech wypadków z ich udziałem. Najbardziej tragiczny wydarzył się w piątek rano, bo ranne zostały w nim trzy osoby. Zapytaliśmy GDDKiA czy planuje w najbliższym czasie jakieś działania, które ograniczą liczbę wypadków. Ciekawą kampanię informacyjną pod nazwą "Jedź ŁOŚtrożnie" przeprowadzono kilka lat temu w Biebrzańskim Parku Narodowym. Być może podobny pomysł sprawdził by się i u nas. GDDKiA ma jednak inny pomysł na rozwiązanie łosiowego problemu.

- Na trasie S7 pomiędzy Lesznowolą a Tarczynem obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h - przypomina Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka warszawskiego oddziału GDDKiA. - Prace nie zostały tam jeszcze zakończone, cały czas wykonywana jest też siatka ogrodzeniowa. Droga będzie w 100 proc. gotowa dopiero w pierwszym kwartale przyszłego roku. Niemniej jednak mobilizujemy wykonawcę do przyspieszenia prac.

Małgorzata Tarnowska zwraca uwagę na prędkość z jaką jechał samochód, który w piątek rano zderzył się z łosiem. Licznik zatrzymał się na około 150 km/h. Zapytaliśmy policję, czy rejon trasy S7 jest monitorowany przez funkcjonariuszy.

- W poniedziałki, piątki i niedziele na trasie S7 są nasze patrole, które pilnują, aby kierowcy przestrzegali przepisów - mówi asp. Magdalena Gąsowska, rzeczniczka KPP w Piasecznie. - Po trasie jeździ też często nieoznakowany radiowóz z wideorejestratorem. Można powiedzieć, że prowadzimy tam cały czas działania.TW

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(2)

exidexid

0 0

Ten ostatni "deer hunter" miał na liczniku 150 km/godz. Była 5-6 rano. O tej porze akurat, łatwiej spotkać żwierzęta leśne.

10:54, 27.09.2023
Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AdamAdam

0 0

W internecie dostępne są gwizdki. Montuje się takie coś do samochodu. Gwiżdże. My tego nie słyszymy bo to inna częstotliwość, ale zwierzęta leśne słyszą. Koszt 8 złotych.

11:34, 09.05.2024
Odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piasecznonews.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%