Zostały przeprowadzone dwa audyty - jedna to kontrola którą prowadziła m.in. obecna p.o. Dyrektora SZPZLO oraz drugi audyt przeprowadzony przez firmę zewnętrzną. Żaden z 14 zarzutów, które sformułowano w ramach pierwszej kontroli nie został potwierdzony – wręcz przeciwnie potwierdzono, że obrany przeze mnie kierunek rozwoju przychodni jest prawidłowy. Ustalenia kolejnego audytu również nie były odmienne. Kontrole wskazały jedynie drobne nieścisłości formalne, na przykład różnice w numeracji gabinetów w dokumentacji i na drzwiach. Były to kwestie techniczne, które nie miały żadnego wpływu na funkcjonowanie placówek ani na leczenie pacjentów.
Jak wyglądał zakres pani samodzielności w podejmowaniu decyzji?
Nie było żadnej samowoli. Wszystkie kluczowe decyzje konsultowałam zarówno z panią burmistrz Hanną Kułakowską- Michalak , jak i ze Społeczną Radą ZOZ-u. Spotkania odbywały się regularnie, mniej więcej raz w miesiącu, a decyzje kadrowe czy organizacyjne były omawiane na bieżąco – osobiście lub telefonicznie.
W jakiej sytuacji finansowej i organizacyjnej zastała pani placówkę?
W chwili objęcia funkcji trwał remont o wartości ponad 2 mln zł. Problem polegał na tym, że został on rozpisany jako remont, a nie modernizacja, co miało znaczenie księgowe – wydatki obciążały wynik finansowy, zamiast zwiększać wartość środków trwałych. Remont dokończyliśmy, ale równolegle trzeba było odbudowywać dostępność lekarzy i wizerunek placówki, co wymagało dodatkowych nakładów.
Czy głównym problemem był brak personelu medycznego?
Tak. Placówka nie cieszyła się dobrą opinią wśród lekarzy, dlatego pozyskiwanie nowych specjalistów było trudne. Wykorzystaliśmy m.in. program rezydentur i prywatne kontakty, aby zwiększyć dostępność świadczeń. Oczywiście wiązało się to z kosztami, o których uprzedzałam samorząd i otrzymałam zapewnienie, że przekażą środki z budżetu na funkcjonowanie przychodni gdy zajdzie taka potrzeba.
Radni twierdzili, że byli zaskoczeni wnioskiem o dodatkowe środki, które złożyła pani jesienią ubiegłego roku. Dlaczego?
Sama byłam zdziwiona ich zaskoczeniem, ponieważ sytuacja finansowa była omawiana na spotkaniach. W mojej ocenie część reakcji miała charakter polityczny - publicznie twierdzono, że nikt nie wiedział o sytuacji, mimo że decyzje były konsultowane.
Kontrowersje wzbudziła sprzedaż karetek. Dlaczego podjęto taką decyzję?
Decyzja była poprzedzona analizą kosztów i omówiona ze Społeczną Radą ZOZ-u. Utrzymywanie własnych karetek generowało wysokie koszty, na które składały się wynagrodzenia kierowców, paliwo i serwis samochodów. Zlecenie transportu firmie zewnętrznej pozwalało oszczędzić rocznie około 50–60 tys. zł i jest rozwiązaniem powszechnie stosowanym w wielu innych placówkach.
Pojawiały się też informacje o zakupie przez panią drogiego samochodu służbowego.
Nie było żadnego zakupu luksusowego auta. Samochody były wynajmowane w leasingu długoterminowym, a łączny miesięczny koszt wynajmu trzech pojazdów z których korzystałam ja, konserwator, pielęgniarki oraz lekarze wynosił około 2600 zł brutto. Co więcej, sama przez prawie dwa lata wykorzystywałam na potrzeby przychodni mój prywatny samochodu bez ryczałtu paliwowego.
Dlaczego zdecydowała się pani odejść z funkcji?
Złożyłam rezygnację po cofnięciu zgody na równoległą pracę w innej placówce, na którą wcześniej miałam zgodę ustną. Uznałam, że w tej sytuacji dalsza współpraca nie ma sensu.
Jakie błędy, z dzisiejszej perspektywy, uważa pani za najważniejsze?
Największym błędem było to, że nie dokumentowałam wszystkich ustaleń z samorządem na piśmie. Zbyt często opierałam się na ustnych uzgodnieniach, co później utrudniało jednoznaczne odtworzenie przebiegu decyzji.
Jak ocenia pani dziś kierunek zmian w placówce?
Uważam, że podejmowane działania szły w dobrym kierunku - zwiększaliśmy dostępność lekarzy i porządkowaliśmy kwestie organizacyjne. Potwierdzeniem tego był systematyczny wzrost liczby deklaracji chociażby w WOZ w Złotokłosie i brak skarg ze strony pacjentów. System ochrony zdrowia wymaga jednak współpracy z samorządem i stabilnego finansowania, bez którego trudno realizować długofalowe plany.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piasecznonews.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz