Piaseczno

Zamknij

Górki Szymona pod presją. Koniec biesiadowania?

. 18:00, 15.04.2026 Aktualizacja: 17:48, 15.04.2026
6 Górki Szymona pod presją. Koniec biesiadowania?

PIASECZNO Radna Magdalena Woźniak alarmuje: Górki Szymona, chroniony przyrodniczo teren w Piasecznie, tracą swój charakter. W miejsce spokojnej przestrzeni rekreacyjnej coraz częściej pojawiają się głośne imprezy, alkohol i dewastacja. W swojej interpelacji domaga się nie tylko zmian w regulaminie, ale przede wszystkim skutecznego egzekwowania prawa.

W swojej wypowiedzi radna podkreśla, że obecna sytuacja na Górkach Szymona przekroczyła „masę krytyczną”. Miejsce, które miało służyć spokojnemu wypoczynkowi i kontaktowi z naturą, w weekendy coraz częściej zamienia się w przestrzeń wielogodzinnych spotkań towarzyskich, nierzadko połączonych ze spożywaniem alkoholu i głośną muzyką. Jak zaznacza, problem nie dotyczy wyłącznie jednej części miasta, lecz całej społeczności korzystającej z tego terenu, która oczekuje przywrócenia jego pierwotnego charakteru.

Postulaty zmian: powrót do funkcji parku leśnego

W odpowiedzi na liczne skargi mieszkańców radna przedstawiła w interpelacji propozycje zmian w regulaminie użytkowania Górek Szymona. Jej zdaniem konieczne jest wprowadzenie całkowitego zakazu palenia ognisk oraz likwidacja miejsc do tego wyznaczonych, a także rezygnacja ze stołów, które sprzyjają organizowaniu biesiad. Postuluje również zakaz używania grilli oraz sprzętu nagłaśniającego, który zakłóca spokój tego obszaru.

Ważnym elementem propozycji jest także ograniczenie działalności handlowej wyłącznie do wyjątkowych sytuacji, każdorazowo zatwierdzanych przez radę miejską. Całość zmian miałaby zostać uzupełniona dodatkowymi zapisami, wypracowanymi we współpracy z wydziałem ochrony środowiska, tak aby przywrócić temu miejscu charakter parku leśnego – przestrzeni przeznaczonej do spokojnej turystyki i wypoczynku, a nie do organizowania imprez.

Radna zaznacza przy tym, że mnożenie zakazów nie jest rozwiązaniem idealnym, lecz w obecnej sytuacji stanowi reakcję na brak skuteczności dotychczasowych działań.

Kluczowy problem: brak egzekwowania przepisów

Zdaniem autorki interpelacji największym problemem nie jest brak regulacji, lecz ich praktyczne ignorowanie. Obowiązujące już przepisy, w tym zakaz spożywania alkoholu, nie są egzekwowane, co prowadzi do narastania niepożądanych zachowań.

Dlatego obok zmian formalnych radna wnioskuje o konkretne działania służb odpowiedzialnych za porządek. Wskazuje na potrzebę instalacji monitoringu, który miałby również objąć okoliczne ciągi komunikacyjne, oraz wprowadzenia stałych patroli policji i straży miejskiej, szczególnie w weekendy. Postuluje także bardziej zdecydowane kontrole kierowców opuszczających teren oraz egzekwowanie przepisów dotyczących parkowania, wraz ze wskazaniem alternatywnych miejsc postojowych w pobliżu.

Przyroda pod presją

Górki Szymona stanowią cenny obszar przyrodniczy, którego unikatowy charakter wynika między innymi z obecności wydm śródlądowych i specyficznej roślinności. Tymczasem – jak wynika z opisu radnej – teren ten ulega postępującej degradacji. Użytkownicy pozostawiają po sobie ślady w postaci zniszczonego poszycia leśnego wypalanego przez jednorazowe grille, łamanych gałęzi wykorzystywanych jako opał oraz uszkodzonych elementów infrastruktury.

Dodatkowym problemem są działania bobrów, które powodują zniszczenia drzew wokół stawów. W związku z tym pojawił się apel o kontynuację zabezpieczania roślinności poprzez stosowanie sprawdzonych już rozwiązań ochronnych.

Od rewitalizacji do kryzysu

Jeszcze kilka lat temu infrastruktura wprowadzona na tym terenie miała sprzyjać spokojnemu wypoczynkowi mieszkańców. Leżaki, wiaty czy stoły były elementem koncepcji udostępnienia przestrzeni jako parku leśnego. Obecnie jednak, zdaniem radnej, rozwiązania te przestały spełniać swoją funkcję i wręcz przyczyniają się do zmiany charakteru miejsca.

Zamiast przestrzeni sprzyjającej kontaktowi z naturą pojawiły się zachowania, które stoją w sprzeczności z ideą miasta-ogrodu oraz wcześniejszymi wieloletnimi działaniami społeczników, mającymi na celu ochronę tego terenu przed zabudową i degradacją.

Apel o odpowiedzialność – bez podziałów
Radna wyraźnie podkreśla, że problem nie powinien być wykorzystywany do wzbudzania napięć społecznych czy narodowościowych. Jej zdaniem kluczowe jest przestrzeganie prawa i zasad współżycia społecznego przez wszystkich użytkowników, niezależnie od pochodzenia.

Wskazuje, że tylko konsekwentne egzekwowanie przepisów może zapobiec dalszemu pogarszaniu się sytuacji i umożliwić korzystanie z tego miejsca w sposób spokojny i uporządkowany.

Czas na decyzje

W ocenie radnej sytuacja na Górkach Szymona wymknęła się spod kontroli i wymaga zdecydowanej reakcji. Złożona interpelacja ma być impulsem do przywrócenia równowagi między dostępnością tego terenu a koniecznością jego ochrony. Stawką pozostaje nie tylko komfort mieszkańców, ale również przyszłość jednego z najcenniejszych przyrodniczo obszarów w regionie. Temat dziś powrócił podczas sesji rady miejskiej. Głos zabrał jeden z mieszkańców skarżący się na uciążliwości związane hałasem, dewastacją małej infrastruktury oraz spożywaniem alkoholu. Zwrócił też uwagę, że podobnych sytuacji nie dochodzi choćby w Parku Zdrojowym w Konstancinie-Jeziornie. Zwrócono uwagę, że w sąsiadującej gminie mieszkańcy mają alternatywę w postaci Powsina. - Warto byłoby też pomyśleć o osobach, które chcą się bawić i spędzać czas na świeżym powietrzu – zauważył radny Maciej Dłużniewski. Nieoficjalnie mówi się to tym, że takie miejsce mogłoby w przyszłości powstać na terenie przy aktualnie budowanym basenie, przy ul. Chyliczkowskiej. Póki co jednak żadne konkretne plany nie zostały przez gminę przedstawione.
 

Karać wszystkich?
Likwidacja miejsc rekreacyjnych na Górkach Szymona uderzy nie tylko w imprezowiczów (którzy zapewne przeniosą się w inne, mniej formalne miejsce), ale także mieszkańców korzystających z infrastruktury zgodnie z jej przeznaczeniem. Przy stolikach nieraz przysiadają ludzie spacerujący z kijkami, czy rodziny urządzające pikniki na świeżym powietrzu bez towarzystwa głośnej muzyki i alkoholu. - Jeśli nie potrafimy wyegzekwować porządku w żaden inny sposób, proszę o wprowadzenie proponowanych rozwiązań, o które upomina się duża część mieszkańców – tłumaczy radna Magdalena Woźniak i przyznaje, że proponowane przez nią zmiany mają charakter prowokacyjny by zwrócić uwagę na eskalujący i coraz bardziej uciążliwy problem.

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (6)

JacekJacek

19 1

Gadanie o podziałach, brednie. Chodziłem tam z wnukiem na spacery i co tylko imprezy i nie po polsku, nie owijajmy w bawełnę że Polacy tam imprezują, praktycznie wiadomo kto. To ogólnie DRAMAT !! a straż miejska to jest tylko do karania kierowców w mieście i gdzie policja. Ale cóż tam szanowny burmistrz na rowerku nie jeździ. Jestem od 60 lat mieszkańcem Zalesia Dolnego ale to co się wyczynia u nas do wybuchu wojny na wschodzie to przekracza wszelkie wyobrażenia a nie mówienie o tym to co, bo się urazi braci ze wschodu. Trochę opamiętania nasza władzo kochana i do działania w spawie bezpieczeństwa i przodu w naszym mieście, to nasi goście muszą się do naszej kultury i obyczajów dostosować a nie my do nich !!!!

18:39, 15.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

MieszkaniecMieszkaniec

5 0

komentarz w punkt! wystarczy, że zrobi się cieplej to od rana dzicz zza wschodniej granicy opanowuje to miejsce

22:01, 15.04.2026

JqckJqck

7 4

Ale cudny pomysł, nie radzimy sobie z czymś to zlikwidować to. Jeśli to jest szczyt pomysłów koalicji w naszym mieście to czas im podziękować!

19:20, 15.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

XX

3 2

Zaproponuj lepszy pomysł? Słucham

22:54, 15.04.2026

......

6 0

Moim zdaniem, powinny być tam patrole stażu miejskiej i weryfikacja, kto idzie się tam bawić, a kto idzie sobie rozpalić ognisko czy grilla. Moim zdaniem to bardziej ukara się osoby, które przychodzą tam odpocząć i zrelaksować niż imprezowiczów. Oni znajdą inne miejsce do tego. Osobiście korzystając z tej infrastruktury, widzę osoby imprezujące ze Wschodu.

22:31, 15.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

DarekDarek

4 0

Tutaj nie potrzeba większych ograniczeń czy dodatkowych restrykcji, a jedynie egzekwowania istniejącego regulaminu. Straż miejska powinna mieć systematyczne patrole i karać osoby, które się nie stosują do regulaminu. Surowo powinno być karane rozpalanie ognisk pomiędzy drzewami. Jak ktoś rozpala ognisko to powinien przynieść swoje drewno. W pozostałościach ognisk widać że palone były gałęzie czy płot z wydmy. Wydmy systematycznie rozjeżdżane są motorami. Trzeba też zadbać o stan toalet. W weekendy powinno być ich więcej. Latem systematycznie ludzie biwakują. Nie jest to zgodne z regulaminem, a straż nie reaguje. Oczywiście więcej jest tam osób za wschodniej granicy, ale nie ma znaczenia kto łamie prawo. Trzeba po prostu reagować i wyciągać konsekwencje. Przyroda sama się nie obroni.

23:31, 15.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piasecznonews.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%