Finałowy turniej Drużynowego Pucharu Polski rozegrany został na sali GOSiR-u Piaseczno, co było niewątpliwie wyrazem uznania dla organizatorów ze strony Polskiego Związku Tenisa Stołowego. W zawodach wzięły udział cztery drużyny, które wcześniej zapewniły sobie triumf weliminacjach wojewódzkich i międzywojewódzkich.
Po przeprowadzonym losowaniu okazało się, że piasecznianie zmierzą z pierwszoligowcami – ekipą ZKS Zielona Góra. Spotkanie to było od samego początku niezwykle zacięte i emocjonujące. Najpierw znakomitą formą błysnął lider gospodarzy Jakub Kuźmicz, który pokonał 3:1 w setach Patryka Żyworonka - zwycięzcę Pucharu Świata do lat 17. Następnie stan rywalizacji wyrównał Samuel Michna, który pokonał 3:0 z Feliksa Gulana i dalej oba zespoły szły ze sobą łeb w łeb. Na wygraną Michała Gala 3:0 z Dominikiem Soliło przyjezdni odpowiedzieli skutecznie w grze podwójnej, ale najciekawiej wypadło starcie Kuźmicza i Michny, które ostatecznie padło łupem zawodnika z Piaseczna. Po zwycięstwie w kolejnej partii gości o awansie do wielkiego finału miał jednak zdecydować pojedynek juniorów. Na szczęście Gulan stanął w nim na wysokości zadania, pokonując swojego przeciwnika 3:0 i dając Returnowi awans do upragnionego finału.
Tam czekała już na piasecznian, występująca na co dzień w LOTTO Superlidze, Energa Manekin Toruń, która wcześniej – bez większych problemów – uporała się z AZS Politechniką Rzeszów (4:0). Faworyt mógł być tu tylko jeden – tym bardziej, że w składzie drużyny z Torunia występowali zawodnicy, którzy dopiero co wrócili z Drużynowych Mistrzostw Świata w Londynie, gdzie występowali dla swoich reprezentacji (Dimitre Levajac – Serbia, Lubomir Pistej - Słowacja). Ostatecznie niespodzianki nie było. Ekipa z Torunia wygrała pewnie 4:0, choć zawodnikom z Piaseczna udało się urwać rywalom pojedyncze sety. Srebrny medal nie był jednak powodem do smutku, a wielkiej satysfakcji. Return zrealizował swój plan z nawiązką, czego najlepszym dowodem jest fakt, że od początku trwania rozgrywek o tytuł Drużynowego Pucharu Polskinie zdarzyło się nigdy wcześniej żeby drugoligowiec wystąpił w wielkim finale. Ten sezon z pewnością zapisze się więc złotymi zgłoskami w historii piaseczyńskiego tenisa stołowego.
To jednak jeszcze nie koniec. Teraz przed zawodnikami z Piaseczna jeszcze dwa bardzo ważne mecze barażowe o awans do pierwszej ligi, w których podejmą MKS TS Gród Posadów. Pierwsze spotkanie odbędzie się 24 maja w Posadowie, a rewanż zostanie rozegrany 31 maja w Piasecznie.
Tyl.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piasecznonews.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz