Impulsem do zaangażowania się posła były rozmowy z prof. Stanisławą Golinowską, współautorką zaprezentowanej w 2024 roku Społecznej Strategii Rozwoju Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna. Dokument, przygotowany przez uznany zespół ekspertów, zyskał szerokie uznanie jako spójna i zrównoważona wizja rozwoju jedynego uzdrowiska na Mazowszu.
Spotkanie na neutralnym gruncie
– Początkowo nie planowałem angażować się w kolejny lokalny spór, jednak w momencie, gdy zaczęto zbierać podpisy pod referendum, a sytuacja w gminie stała się coraz bardziej napięta i chaotyczna, uznałem, że potrzebna jest przestrzeń do spokojnej rozmowy – podkreśla poseł Kandyba.
Jak zaznacza, inicjatywa spotkania wyszła również od osób aktywnie zaangażowanych w życie publiczne, które wskazywały na konieczność neutralnego forum dialogu. Taką przestrzenią ma być Sejm RP. Do udziału zaproszeni zostali przedstawiciele władz gminy, radni gminni i powiatowi, sołtysi, reprezentanci organizacji pozarządowych, zasłużeni mieszkańcy Konstancina-Jeziorny, a także instytucje odpowiedzialne za drogi i komunikację, przedstawiciele administracji rządowej oraz potencjalni inwestorzy. Poseł zapowiada również starania o obecność profesjonalnego mediatora.
Quo vadis Konstancin-Jeziorna
Głównym celem spotkania ma być omówienie różnych scenariuszy rozwoju Konstancina-Jeziorny oraz ich konsekwencji dla obecnych i przyszłych mieszkańców. – Chcemy, aby mieszkańcy mieli pełną świadomość, dokąd zmierza gmina, i aby mogli podjąć świadomą decyzję co do jej przyszłości – zaznacza parlamentarzysta.
Poseł Piotr Kandyba podkreśla, że jego zaangażowanie wynika z wieloletniej pracy na rzecz regionu. Przypomina, że od ponad 15 lat uczestniczy w działaniach samorządowych – jako radny powiatowy i sejmikowy – wspierając m.in. rozwój oświaty, kultury, bezpieczeństwa oraz infrastruktury drogowej. Wskazuje także na szczególną wartość Konstancina-Jeziorny jako uzdrowiska, miasta o unikalnym willowym charakterze i cennych walorach przyrodniczych.
– Chcę, aby każdy mieszkaniec – niezależnie od miejsca zamieszkania, poglądów politycznych, wieku czy sytuacji życiowej – był traktowany z należytą uwagą i szacunkiem oraz miał poczucie, że jego głos jest słyszany – podkreśla poseł.
Jednocześnie Piotr Kandyba jednoznacznie zdementował pojawiające się spekulacje dotyczące jego ewentualnego startu w wyborach samorządowych. – Nie zamierzam kandydować na burmistrza Konstancina-Jeziorny i nie mam żadnych interesów biznesowych w tej gminie – zapewnia.
Burmistrz bojkotuje spotkanie
Do zapowiedzianego przez posła Piotra Kandybę spotkania w Sejmie RP krytycznie odniósł się burmistrz Konstancina-Jeziorny, który poinformował, że nie weźmie w nim udziału. W opublikowanym stanowisku podkreślił, że zaproszenie traktuje jako element kampanii referendalnej i próbę przeniesienia lokalnego sporu na poziom ogólnopolskiej polityki.
Zdaniem burmistrza, Sejm nie jest właściwym miejscem do rozmów o przyszłości Konstancina-Jeziorny. Jak zaznaczył, debata o strategii rozwoju gminy toczy się od początku kadencji na miejscu, z udziałem mieszkańców, społeczników, radnych oraz zespołu eksperckiego wyłonionego do opracowania dokumentu strategicznego. – Odbyło się 18 otwartych spotkań: debat i wysłuchań publicznych, w których poseł Piotr Kandyba nie uczestniczył ani razu – wskazał burmistrz.
Włodarz gminy podkreślił, że o kierunkach rozwoju Konstancina-Jeziorny chce rozmawiać przede wszystkim z osobami realnie związanymi z gminą: mieszkającymi tu na stałe, posiadającymi nieruchomości, pracującymi i wychowującymi tu dzieci.
Gorzkie słowa burmistrza pod adresem posła
Jego zdaniem zapowiadane spotkanie w Sejmie grozi upolitycznieniem lokalnych spraw i osłabieniem samorządowej autonomii.
Burmistrz zwrócił również uwagę, że poseł Piotr Kandyba nie jest mieszkańcem Konstancina-Jeziorny i nie posiada ani czynnego, ani biernego prawa wyborczego w tej gminie. W jego ocenie zaangażowanie posła w lokalny spór ma charakter stricte polityczny i od wielu miesięcy przyczynia się do destabilizacji pracy samorządu. W tym kontekście przypomniał także o wcześniejszych napięciach wewnątrz Koalicji Obywatelskiej oraz osobistym konflikcie z posłem.
W obszernym oświadczeniu burmistrz wyliczył również szereg problemów, które – jego zdaniem – nie doczekały się realnego wsparcia legislacyjnego ze strony posła, mimo wcześniejszych apeli. Wśród nich wymienił m.in. kwestie finansowania gmin uzdrowiskowych, problemy z dzikami, brak systemowych rozwiązań dla transportu publicznego w metropolii warszawskiej czy protesty przeciwko zwiększeniu ruchu tranzytowego przez Konstancin-Jeziornę.
– Samorządowcy potrzebują dobrego prawa i skutecznych narzędzi do działania. To jest rola posła – podkreślił burmistrz, oceniając jednocześnie, że efekty prac Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Aglomeracji Podwarszawskiej są niewystarczające.
Na zakończenie burmistrz jednoznacznie zadeklarował, że o przyszłości Konstancina-Jeziorny zdecydują sami mieszkańcy, bez ingerencji polityków z poziomu centralnego. Z tego powodu – jak zaznaczył – nie zamierza uczestniczyć w zapowiadanym spotkaniu, które określił jako „prywatną inicjatywę posła”.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz