Henryk R. zwany przez media „łomiarzem” stał się „sławny” na początku lat 90. To właśnie wtedy doszło w Warszawie do 29 brutalnych napadów rabunkowych na kobiety (napastnik uderzał je tępym metalowym narzędziem w głowę), z których pięć, na skutek odniesionych obrażeń, zmarło. Powołano specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą, która otrzymała zadanie schwytania „łomiarza”. We wrześniu 1993 roku zatrzymano Henryka R., mieszkańca Konstancina-Jeziorny i czarna seria napadów została przerwana. Mężczyzna usłyszał zarzuty i stanął przed sądem. Śledczy twierdzili, że rozbojów dokonywał wychodząc na przepustki z zakładu karnego w Łowiczu, gdzie odsiadywał wyrok za wcześniejsze przestępstwa. Niestety, cała sprawa zakończyła się porażką prokuratury. Henryk R. (cały czas twierdził, że jest niewinny), najpierw został skazany na 25 lat wiezienia za trzy napady, a potem na 15 lat za dwa. W końcu, po kolejnych apelacjach, udowodniono mu tylko jeden napad, ale kary więzienia nie zmniejszono. Na wolność wyszedł jesienią 2008 roku.
W marcu 2009 roku na ulicy Kniaziewicza w Piasecznie doszło do napadu na kobietę. Pobita i okradziona Danuta O. wylądowała w szpitalu, a ponad godzinę później, kilka ulic dalej zatrzymano Henryka R. Podczas zatrzymania mężczyzna zachowywał się agresywnie, próbował uciekać. W procesie poszlakowym sąd skazał R. na 7 lat więzienia, ale wyrok uchylono z powodu błędów proceduralnych. Proces ruszył od początku. W międzyczasie adwokat R. próbował uzyskać zwolnienie swojego klienta z aresztu tymczasowego, co udało się 4 sierpnia 2011 roku. To właśnie wtedy sąd okręgowy uznał, że wystarczającym środkiem zapobiegawczym będzie dozór policyjny. „Łomiarz” wyszedł na wolność o czym, jako pierwsi w Polsce, poinformowaliśmy opinię publiczną.
Kilkanaście dni później przed Sądem Rejonowym w Piasecznie odbyła się kolejna rozprawa. Henryk R. mimo obecności mediów był spokojny. Powiedział, że jest niewinny.
- Mój klient powinien zostać uniewinniony, ponieważ prokurator, moim zdaniem, nie był w stanie udowodnić mu popełnienia przestępstwa – mówił przed ogłoszeniem wyroku mec. Piotr Grochulski. - Prokuratura bazuje na poszlakach, które nie wskazują jednoznacznie na winę oskarżonego.
Mecenas Grochulski podał szereg przykładów, które jego zdaniem działały na korzyść Henryka R. Argumentacji tej nie podzielił sąd, skazując Henryka R. na 7 lat więzienia. Okres aresztu tymczasowego został zaliczony na poczet kary. - Dwukrotnie odbywał pan już kary za rozbój i nie został właściwie zresocjalizowany. Moim zdaniem znalazł pan sobie łatwy sposób na zarabianie, a poprzednia kara niczego pana nie nauczyła. Dlatego trzeba odizolować pana od społeczeństwa – mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Agnieszka Szpilska. Henryk R. z sali rozpraw został zabrany przez policję do aresztu. Mecenas Piotr Grochulski zapowiedział apelację.
W środę, 1 lutego 2012 roku sędzia Mariusz Jackowski poinformował, że sąd apelacyjny zgodził się z wyrokiem Sądu Rejonowego w Piasecznie, z ustalonym przez sąd rejonowy stanem faktycznym i oceną materiału dowodowego. W związku z tym wyrok 7 lat więzienia za napad na kobietę w 2009 roku stał się prawomocny.
W 2016 roku „Łomiarz” wyszedł ponownie na wolność, jednak wkrótce po tym zaatakował w Łowiczu 71-letnią kobietę. Jeszcze tego samego dnia został zatrzymany. Otrzymał wyrok 10 lat pozbawienia wolności. Zakład karny opuścił wczoraj.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piasecznonews.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz