Konstancin-Jeziorna

Zamknij
WAŻNE

Między snem a haką. Sławomir Stoczyński wraca na antypody

. 14:00, 24.06.2026 Aktualizacja: 12:30, 24.06.2026
Skomentuj Między snem a haką. Sławomir Stoczyński wraca na antypody

KONSTANCIN-JEZIORNA Po latach od pobytu w Australii i Nowej Zelandii Sławomir Stoczyński ponownie zabiera czytelników w podróż po południowej części świata. Jego najnowsza książka „Śladami australijskiego snu i nowozelandzkiej haki” to nie przewodnik, lecz osobista opowieść o kulturze, historii i ludziach dwóch niezwykłych krajów.

Sławomir Stoczyński, którego twórczość czytelnicy poznali już dzięki książce „Indonezja, kraj kontrastów i paradoksów”, tym razem wraca do miejsc, które przez wiele lat były jego domem. Autor spędził blisko dekadę na antypodach – w Australii mieszkał i pracował w latach 1996–2000, w latach 2009-2014 pracował na stanowisku konsula w Nowej Zelandii. Zapiski z tamtego okresu stały się podstawą książki, w której osobiste wspomnienia przeplatają się z refleksją nad społeczeństwem, polityką i historią.

Australia i Nowa Zelandia – dwa światy na jednej mapie

Kultury i doświadczenia historyczne Australii i Nowej Zelandii rozwijały się zupełnie inaczej. W książce autor pokazuje zarówno „krainę kangurów”, jak i Aotearoa – „kraj długiej, białej chmury”.

Szczególne miejsce zajmują opowieści o rdzennych mieszkańcach obu państw. Kultura Aborygenów, jak podkreśla Stoczyński, jest przede wszystkim kulturą słowa, pamięci i duchowości. To świat opowieści przekazywanych przez pokolenia, legend i symboli, w którym ogromną rolę odgrywa tzw. czas snu – przestrzeń mitów, wierzeń i relacji człowieka z ziemią.

– Aborygeni stworzyli wielką kulturę duchową opartą na słowie, marzeniu i opowieści. Nie jest to cywilizacja, którą można mierzyć wyłącznie przez pryzmat materialnych osiągnięć – mówi autor.

W książce pojawiają się również historie związane z trudnymi relacjami między rdzenną ludnością Australii a europejskimi osadnikami. Aborygenów przez lata zamykano w rezerwatach, a różnice w postrzeganiu świata do dziś wpływają na ich miejsce w australijskim społeczeństwie.

Maoryska haka i historia walki o tożsamość

Inaczej potoczyły się losy rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii – Maorysów. Ich kultura, język i tradycja zachowały silną obecność w życiu publicznym kraju.

– Maorysi byli bardziej obecni w życiu społecznym i politycznym. Toczyli wojny z wojskami brytyjskimi, a później stali się ważną częścią państwa – zauważa Stoczyński.

Autor opisuje znaczenie traktatu z Waitangi, zawartego między przedstawicielami Korony Brytyjskiej a maoryskimi plemionami. Wspomina również spotkania z mieszkańcami Nowej Zelandii, którzy pielęgnują pamięć o swoich przodkach. Jedną z poznanych rodzin łączyła historia sięgająca dawnych przywódców plemiennych, w tym kobiet odgrywających ważną rolę w lokalnych społecznościach.

Książka zrodzona z weekendowego pisania

Podobnie jak w przypadku poprzedniej publikacji, pomysł na książkę dojrzewał przez lata. „Indonezja, kraj kontrastów i paradoksów” spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem – doczekała się dwóch wydań, wzbogaconych o dodatkowe rozdziały, a także wersji elektronicznej.

– W pewnym momencie bardzo polubiłem uczucie weekendowego pisania. Dawało mi to dużo przyjemności i satysfakcji – mówi Sławomir Stoczyński.

Podkreśla, że nie uważa się za pisarza. Pisanie traktuje raczej jako sposób zachowania wspomnień. Pomaga mu w tym dobra pamięć do szczegółów: ludzi, nazwisk, miejsc i rozmów, które odbywał podczas pracy i podróży. Jako dyplomata i pracownik placówek zagranicznych miał możliwość poznawania zarówno polityków, jak i zwykłych mieszkańców. W Nowej Zelandii spotykał przedstawicieli świata polityki, a także ludzi związanych z lokalnymi społecznościami.

Wspomina między innymi rozmowę z byłym premierem Nowej Zelandii Billem Englishem, który – choć studiował literaturę – kierował finansami państwa. Zapytany, jak to możliwe, odpowiedział żartobliwie, że budżet państwa jest zbyt poważną sprawą, aby powierzać go wyłącznie ekonomistom.

Między tradycją a współczesnością

Książka Stoczyńskiego nie jest klasycznym reportażem podróżniczym. To raczej próba zrozumienia miejsc i ludzi, których poznawał przez lata. Autor pokazuje napięcia między tradycją a nowoczesnością, między wartościami rdzennych społeczności a światem globalnej polityki i gospodarki. Szczególnie interesują go różnice w podejściu do ziemi i własności. W kulturze aborygeńskiej ziemia nie jest zwykłym dobrem materialnym, które można kupić, sprzedać czy odgrodzić. To część większej duchowej całości.

– Dla wielu Aborygenów ziemia nie jest czymś, co można posiadać. To raczej człowiek jest częścią ziemi – opowiada.

Autor liczy, że książka przybliży polskim czytelnikom kulturę, która nadal pozostaje mało znana.

Pomysł na kolejną książkę

Po Australii, Nowej Zelandii i Indonezji autor spogląda już w stronę kolejnego kraju. W przygotowaniu znajduje się książka o Singapurze, zatytułowana roboczo „Sukces bez demokracji”. Stoczyński przygląda się tam m.in. temu, jak państwo łączy rozwój gospodarczy z odmiennym modelem politycznym i społecznym.

Spotkanie autorskie poświęcone książce „Śladami australijskiego snu i nowozelandzkiej haki” odbędzie się 9 lipca o godz. 19.00 w Hugonówce w sali widowiskowej.

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piasecznonews.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%