Sławomir Stoczyński, którego twórczość czytelnicy poznali już dzięki książce „Indonezja, kraj kontrastów i paradoksów”, tym razem wraca do miejsc, które przez wiele lat były jego domem. Autor spędził blisko dekadę na antypodach – w Australii mieszkał i pracował w latach 1996–2000, w latach 2009-2014 pracował na stanowisku konsula w Nowej Zelandii. Zapiski z tamtego okresu stały się podstawą książki, w której osobiste wspomnienia przeplatają się z refleksją nad społeczeństwem, polityką i historią.

Australia i Nowa Zelandia – dwa światy na jednej mapie
Kultury i doświadczenia historyczne Australii i Nowej Zelandii rozwijały się zupełnie inaczej. W książce autor pokazuje zarówno „krainę kangurów”, jak i Aotearoa – „kraj długiej, białej chmury”.
Szczególne miejsce zajmują opowieści o rdzennych mieszkańcach obu państw. Kultura Aborygenów, jak podkreśla Stoczyński, jest przede wszystkim kulturą słowa, pamięci i duchowości. To świat opowieści przekazywanych przez pokolenia, legend i symboli, w którym ogromną rolę odgrywa tzw. czas snu – przestrzeń mitów, wierzeń i relacji człowieka z ziemią.
– Aborygeni stworzyli wielką kulturę duchową opartą na słowie, marzeniu i opowieści. Nie jest to cywilizacja, którą można mierzyć wyłącznie przez pryzmat materialnych osiągnięć – mówi autor.
W książce pojawiają się również historie związane z trudnymi relacjami między rdzenną ludnością Australii a europejskimi osadnikami. Aborygenów przez lata zamykano w rezerwatach, a różnice w postrzeganiu świata do dziś wpływają na ich miejsce w australijskim społeczeństwie.
Maoryska haka i historia walki o tożsamość
Inaczej potoczyły się losy rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii – Maorysów. Ich kultura, język i tradycja zachowały silną obecność w życiu publicznym kraju.
– Maorysi byli bardziej obecni w życiu społecznym i politycznym. Toczyli wojny z wojskami brytyjskimi, a później stali się ważną częścią państwa – zauważa Stoczyński.
Autor opisuje znaczenie traktatu z Waitangi, zawartego między przedstawicielami Korony Brytyjskiej a maoryskimi plemionami. Wspomina również spotkania z mieszkańcami Nowej Zelandii, którzy pielęgnują pamięć o swoich przodkach. Jedną z poznanych rodzin łączyła historia sięgająca dawnych przywódców plemiennych, w tym kobiet odgrywających ważną rolę w lokalnych społecznościach.
Książka zrodzona z weekendowego pisania
Podobnie jak w przypadku poprzedniej publikacji, pomysł na książkę dojrzewał przez lata. „Indonezja, kraj kontrastów i paradoksów” spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem – doczekała się dwóch wydań, wzbogaconych o dodatkowe rozdziały, a także wersji elektronicznej.
– W pewnym momencie bardzo polubiłem uczucie weekendowego pisania. Dawało mi to dużo przyjemności i satysfakcji – mówi Sławomir Stoczyński.
Podkreśla, że nie uważa się za pisarza. Pisanie traktuje raczej jako sposób zachowania wspomnień. Pomaga mu w tym dobra pamięć do szczegółów: ludzi, nazwisk, miejsc i rozmów, które odbywał podczas pracy i podróży. Jako dyplomata i pracownik placówek zagranicznych miał możliwość poznawania zarówno polityków, jak i zwykłych mieszkańców. W Nowej Zelandii spotykał przedstawicieli świata polityki, a także ludzi związanych z lokalnymi społecznościami.
Wspomina między innymi rozmowę z byłym premierem Nowej Zelandii Billem Englishem, który – choć studiował literaturę – kierował finansami państwa. Zapytany, jak to możliwe, odpowiedział żartobliwie, że budżet państwa jest zbyt poważną sprawą, aby powierzać go wyłącznie ekonomistom.
Między tradycją a współczesnością
Książka Stoczyńskiego nie jest klasycznym reportażem podróżniczym. To raczej próba zrozumienia miejsc i ludzi, których poznawał przez lata. Autor pokazuje napięcia między tradycją a nowoczesnością, między wartościami rdzennych społeczności a światem globalnej polityki i gospodarki. Szczególnie interesują go różnice w podejściu do ziemi i własności. W kulturze aborygeńskiej ziemia nie jest zwykłym dobrem materialnym, które można kupić, sprzedać czy odgrodzić. To część większej duchowej całości.
– Dla wielu Aborygenów ziemia nie jest czymś, co można posiadać. To raczej człowiek jest częścią ziemi – opowiada.
Autor liczy, że książka przybliży polskim czytelnikom kulturę, która nadal pozostaje mało znana.
Pomysł na kolejną książkę
Po Australii, Nowej Zelandii i Indonezji autor spogląda już w stronę kolejnego kraju. W przygotowaniu znajduje się książka o Singapurze, zatytułowana roboczo „Sukces bez demokracji”. Stoczyński przygląda się tam m.in. temu, jak państwo łączy rozwój gospodarczy z odmiennym modelem politycznym i społecznym.
Spotkanie autorskie poświęcone książce „Śladami australijskiego snu i nowozelandzkiej haki” odbędzie się 9 lipca o godz. 19.00 w Hugonówce w sali widowiskowej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piasecznonews.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz