Historia piaseczyńskiej piłki

0

PIASECZNO W tym roku obchodzimy setną rocznicę powstania organizacji sportowych na terenie gminy Piaseczno. To okazja, aby przypomnieć bogatą historię piaseczyńskiej piłki

LKS JEDNOŚĆ ŻABIENIEC

Pierwszy piłkarski klub w Żabieńcu (pod nazwą „Zagończyk”) powstał w 1922 roku. Dzisiejszą nazwę „Jedność” zyskała w 1931 roku. Do historii przeszło zwycięstwo nad Legią Warszawa 3:2, kiedy to bramki dla zespołu ze stolicy zdobył… słynny Kazimierz Górski – późniejszy trener polskiej reprezentacji. Szczególnie ciepło wspominany jest również w klubie awans do ligi okręgowej w 1967 roku, kiedy to Żabieniec – jako jedyny klub wiejski – wywalczył sobie prawo do tego, by w niej grać. W roku 1963 powołano nowy zarząd z prezesem Walentym Kazubkiem, który piastował to stanowisko przez wiele lat, a teraz odbywa się w Piasecznie upamiętniający jego nazwisko turniej.
Klub rozwija się wspaniale, a poza zespołem seniorów funkcjonuje kilkanaście drużyn zbudowanych w oparciu o dzieci i młodzież, przedszkole piłkarskie oraz oldboye.

MKS PIASECZNO

Początki sformalizowanej piłki nożnej w Piasecznie wiążą się z 1923 rokiem, kiedy to (z inicjatywy Mieczysława Markowskiego i działaczy Koła Victoria) zarejestrowano Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” – Gniazdo Piaseczno. W czasie wojny grano w konspiracji, a po jej zakończeniu klub powrócił pod nazwą KKS Ruch Piaseczno. W późniejszych latach jeszcze kilkukrotnie zmieniał nazwę – na Ruch-Zelos, Elektronik czy KS Polkolor.
W pierwszej połowie lat 90. ubiegłego wieku miały miejsce największe sukcesy w historii piaseczyńskiej piłki. Najpierw klub, jako Dominet Piaseczno, awansował do ówczesnej drugiej ligi (drugiej klasy rozgrywkowej), po czym – już jako FC Piaseczno – zajął w niej trzeciej miejsce, ale z powodu wycofania się sponsora nie przystąpił w kolejnym sezonie do drugoligowych rozgrywek i został zdegradowany do trzeciej ligi.
Obecnie zespół, pod wodzą trenera Arkadiusza Modrzejewskiego, walczy o powrót na trzecioligowe boiska, zajmując po rundzie jesiennej pierwsze miejsce w tabeli drugiej grupy mazowieckiej czwartej ligi.

LKS PERŁA ZŁOTOKŁOS

Choć oficjalna działalność klubu w Złotokłosie rozpoczęła się w roku 1953, to największe sukcesy sportowe (dwa sezony spędzone w rozgrywkach czwartej ligi) przypadają na ostatnie lata jego funkcjonowania (sezony 2017/2018 i 2018/2019). Zdaniem wielu najlepszym zawodnikiem w historii klubu był Sylwester Patejuk – znany w kraju, przede wszystkim, z występów w barwach ówczesnego Mistrza Polski Śląska Wrocław. Nie sposób pominąć również roli wieloletniego, aktualnego wciąż prezesa klubu – Rafała Tchórzewskiego, który z miejscowym sportem związany jest od dzieciństwa. Prezes na każdym kroku podkreśla olbrzymie znaczenie Perły dla lokalnej społeczności – klub daje możliwość integracji i rekreacji po szkole czy pracy, a także przyciąga na trybuny wielu kibiców.
Aktualnie Perła może pochwalić się świetnym (zwłaszcza jak na warunki A klasy, w której obecnie grają seniorzy) stadionem i tym, że w Złotokłosie, nie tylko ze względu na ograniczone możliwości finansowe, stawia się przede wszystkim na swoich wychowanków i piłkarzy z okolic.

LAURA CHYLICE

Początki gry w piłkę w Chylicach sięgają lat 20-tych ubiegłego stulecia, ale powojenna historia klubu rozpoczęła się w roku 1957. Po kilku latach klub, którego drużyna występowała w ówczesnej C-klasie, zmienił nazwę na LZS Olimpia Chylice. I choć, z powodów finansowych, jego działalność została zawieszona w latach 70-tych, w 2000 roku doszło do reaktywacji klubu pod dawną nazwą.
Można śmiało powiedzieć, że obecnie Laura (z nowym trenerem Grzegorzem Urą) przeżywa swój najlepszy w historii okres – zarówno pod względem sportowym, jak i inwestycji w infrastrukturę (pieczę nad stadionem w Chylicach sprawuje obecnie GOSiR Piaseczno). Zespół, po rundzie jesiennej, znajduje się w ścisłej czołówce warszawskiej ligi okręgowej i ma spore szanse na awans do piątej (po reorganizacji) ligi.

LKS VICTORIA GŁOSKÓW

W 1984 roku założono drużynę Grom Głosków. Z początku trenowano na boisku bez trawy z drewnianymi bramkami, a ciekawostką jest fakt, że na mecze z okolicznymi zespołami drużyna podróżowała… ciągnikiem marki Ursus z oszkloną przyczepą. W 1987 roku klub, już pod nazwą Victoria, zgłosił zespół do rozgrywek B-klasy. W połowie lat 90- tych powstały także w Głoskowie drużyny młodzieżowe.
Seniorzy z Głoskowa przez trzy lata, po awansie do piątej ligi, byli również uznawani za najlepszą drużynę powiatu piaseczyńskiego. Potem czasy były jednak trudniejsze – seniorzy na ponad 10 lat zniknęli z piłkarskiej mapy Polski, by w końcu reaktywować zespół w 2020 roku. Dziś grają w nim przede wszystkim wychowankowie, ale i zawodnicy, którzy reprezentowali barwy Victorii przed laty. Do najbardziej znanych piłkarzy w historii klubu na- leżą: Jakub Arak (obecnie Raków Częstochowa), Piotr Maślanka (obecnie Pogoń Grodzisk Mazowiecki) i Piotr Krawczyk (niegdyś zawodnik Stali Stalowa Wola).

CZYTAJ TAKŻE:  Jednokierunkowa Chyliczkowska stała się faktem. Zmiany na trasach autobusów

LKS SPARTA JAZGARZEW

Największy wpływ na rozwój, zarejestrowanego w roku 1992, klubu miał „człowiek od wszystkiego” – powszechnie szanowany i lubiany Witold Faliszewski, który przez wiele lat był w Sparcie zawodnikiem, trenerem i prezesem. Ważną rolę w historii jazgarzewian odegrali również Piotr Parol – pierwszy prezes klubu i Janusz Skorupa – właściciel firmy Bisk, który przez długi okres wspierał finansowo zespół, zapewniając mu spokojne funkcjonowanie.
Od 1993 roku klub rozgrywa swoje mecze na obiekcie w Wólce Kozodawskiej. Obecnie zespół, opierając się głównie na wychowankach i młodych piłkarzach, znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli warszawskiej ligi okręgowej.
Do najbardziej znanych zawodników i niekiedy również trenerów Sparty Jazgarzew należą: Ireneusz Calski (między innymi Lechia Gdańsk), Tomasz Dudek (między innymi Polonia Warszawa, trener KS Gosirki Piaseczno) czy Marek Gołębiewski (między innymi Świt Nowy Dwór Mazowiecki, trener Legii Warszawa).

Opr. na podstawie książki Agnieszki Cubały „Sportowe dzieje Piaseczna”

 

Rozmowa z Igorem Gołaszewskim

To były wspaniałe czasy

Choć urodzony w 1968 roku Igor Gołaszewski nie jest wychowankiem klubu z Piaseczna, to jest niewątpliwie jedną z jego legend. W krajowej piłce (w barwach Polonii Warszawa) zdobył w zasadzie wszystko – Mistrzostwo Polski, Puchar Polski, Superpuchar i Puchar Ligi. Dla Piaseczna strzelał gole w najlepszych w historii klubu sezonach, a do tego – kilka lat temu – prowadził również czwartoligowych seniorów jako trener

Igor Gołaszewski

Jak trafił pan do Piaseczna?

Po dobrych występach jakie miałem w Płońsku zostałem zauważony przez włodarzy klubu z Piaseczna i po zakończeniu sezonu usiedliśmy do rozmów. Trwało to jakiś czas, bo klub z Płońska nie chciał mnie puścić, ale w końcowym rozrachunku i z pomocą mojego trenera Jerzego Michalaka z Płońska udało się dopiąć szczegóły i mogłem zagrać w barwach Niebieskich. W Płońsku miałem bardzo udany sezon, a był to pierwszy rok mojej gry w piłkę nożną, bo wcześniej uprawiałem lekkoatletykę. Byłem szybki, wytrzymały i strzeliłem bardzo dużo bramek. Dzięki temu zostałem zauważony nie tylko przez klub z Piaseczna, ale tak samo przez Hutnika Warszawa. Piaseczno było jednak bardziej konkretne i szybsze.

A jak wspomina pan grę w zespole Piaseczna walczącym z powodzeniem w ówczesnej drugiej lidze? Czy była wówczas realna szansa na historyczny awans do Ekstraklasy?

Piaseczno i grę dla tego klubu wspominam bardzo dobrze. Tam nauczyłem się podstaw gry w piłkę nożną – można powiedzieć, że był to pierwszy profesjonalny klub w mojej karierze. Mieliśmy fajną drużynę, która w cuglach wygrała rozgrywki i awansowała na zaplecze Ekstraklasy. Sam sezon w drugiej lidze był też bardzo udany, bo zajęliśmy trzecie miejsce. I rzeczywiście mieliśmy bardzo duże, realne szanse na to, by awansować, a do pierwszej ligi zabrakło naprawdę niewiele. Ulegliśmy na końcu rozgrywek takim zespołom jak Siarka Tarnobrzeg i GKS Bełchatów. Prawdopodobnie jak byśmy mieli większy budżet, to awans byśmy wywalczyli, ale zabrakło pieniędzy.

To były czasy kiedy całe miasto żyło piłką nożną. Jakie były Pana ówczesne relacje z kibicami?

Tak, to były wspaniałe czasy i cały ten okres wspominam niezmiernie miło. Ludzie żyli meczami, mieliśmy bardzo dużo kibiców i ogólnie atmosfera była bardzo dobra. Pamiętam jak po meczach kibice śpiewali pod moimi oknami i skandowali moje nazwisko. Ogólnie na mieście czy w sklepach byłem rozpoznawany. Do niektórych sklepów wstydziłem się wchodzić, bo właściciele nie chcieli brać ode mnie pieniędzy. To były wspaniałe czasy.

Do Piaseczna powrócił pan także jako trener. Jak wspomina pan ten okres? Jest pan z niego zadowolony czy jednak pozostał pewien niedosyt, że nie dane było dokończyć tego co pan tu zaczął budować?

Tak, można rzec, że krąg się zatoczył i po wielu latach po zakończeniu kariery wróciłem do Piaseczna w nowej roli jako trener. Nie było łatwo, ale ten okres też wspominam bardzo miło. Oczywiście, pozostał jakiś niedosyt, bo zabrakło niewiele do tego, by stworzyć fajną, perspektywiczną drużynę, ale mogę mieć satysfakcję z tego, że w ostatnim roku wprowadziłem do drużyny bardzo dużo młodzieży. Został pobity rekord kiedy w pierwszym zespole zagrał chłopiec, który miał 15 lat i 38 dni, a ogólnie zadebiutowało w nim około 12 chłopców w wieku od 16 do 18 lat. Oczywiście była presja awansu, choć ja miałem troszeczkę inną wizję, by drużynę oprzeć na młodych perspektywicznych zawodnikach. Natomiast władze klubu miały inne plany…

CZYTAJ TAKŻE:  Obchody uchwalenia konstytucji w Piasecznie

Jakie, pana zdaniem, powinno być miejsce Piaseczna na piłkarskiej mapie Polski? Co musiałoby się stać żeby wróciły tu sukcesy na miarę tych z pierwszej połowy lat 90-tych?

Sądzę, że miasto i gmina jest tak prężna, że stać byłoby ją na utrzymanie drużyny w drugiej lub w pierwszej lidze. Jak wia- domo gmina Piaseczno zrzesza jednak wiele klubów – widać w okresie zimowym jakie drużyny trenują na jej boiskach: Złotokłos, Żabieniec, Jazgarzew czy Chylice. Dotacje są dzielone na te wszystkie zespoły, więc jeżeli miałaby się odrodzić tradycja lat 90-tych, musiałby być prężny sponsor, który chciałby wykładać pieniądze i mieć z tego przyjemność. Oczywiście gmina jest bardzo bogata, a w okolicy jest wiele zakładów i przedsiębiorstw, które mogłyby sponsorować drużynę, ale nie wszystkich to interesuje. W dzisiejszych czasach potężny sponsor mógłby jednak reaktywować dawne wspomnienia.

Jak porównałby pan klub i jego obecne funkcjonowanie do tego z czasów gdy walczyliście o Ekstraklasę?

Trudno porównać dzisiejsze realia do realiów jakie były i panowały w tamtych czasach. Wtedy mieliśmy dobrego sponsora jakim był Dominet. Teraz klub jest miejskim klubem sportowym. W zasadzie utrzymuje się tylko i wyłącznie z dotacji gminy. W małych ilościach, z tego co wiem, stał się sponsorem dawny prezes i sponsor pan Sylwester Cacek. Czasy są bardzo trudne, więc i pieniądze jakie jest w stanie przeznaczyć na klub, nie są duże. Ma własne kłopoty związane ze swoim biznesem. Ostatnie dwa lata odczuły wszystkie prywatne firmy i duże przedsiębiorstwa ze względu na straty jakie poniosły w okresie Covid-19. Mimo to, w tym sezonie drużyna i klub radzi sobie bardzo dobrze i ma realne szanse na to, by awansować do trzeciej ligi. Będę trzymał bardzo mocno kciuki za to żeby im się udało i żeby się pieli w górę. Może dzięki temu ktoś jeszcze wspomoże z zewnątrz klub oraz znajdzie się jakiś dodatkowy sponsor, który będzie chciał brać udział w tym żeby wróciły dawne dobre czasy.


Arkadiusz Modrzejewski, trener MKS Piaseczno

Żeby powrócić do złotego okresu piaseczyńskiego footballu przede wszystkim niezbędna
jest „lepsza selekcja i bardzo dobra praca trenerów w grupach młodzieżowych. W piłce seniorskiej ważne jest finansowanie na stabilnym i coraz wyższym poziomie, co będzie się przekładać na większą jakość zawodników i zespołu. Wtedy można realnie mówić o sukcesach sportowych i awansach zespołu seniorów do wyższych klas rozgrywkowych.”


Paweł Sawa, prezes LKS Jedność Żabieniec

Za największy sukces w ostatnim okresie działalności LKS Jedność Żabieniec można uznać jego wszechstronny rozwój. „Przez ostatnie siedem lat zwiększyliśmy kilkukrotnie liczbę trenujących w klubie, obecnie jest to ponad 300 zawodników. Postawiliśmy na pracę z najmłodszymi i szkolenie ich na całym etapie przygody z piłką. I jak pokazuje czas, chyba się nie pomyliliśmy, ponieważ mamy bardzo dużą grupę osób trenujących, mamy ofertę dla każdego rocznika od przedszkolaka do oldboya i co najważniejsze, młodzież wchodząca do drużyny seniorów stanowi o sile zespołu. Jeżeli chodzi o cele, to idąc za ciosem i wychowując swoich zawodników chcemy powrócić do ligi okręgowej seniorów oraz rozwijać jeszcze bardziej pracę z młodzieżą i wychować jak najwięcej zawodników, którzy będą mogli wzmocnić naszą drużynę seniorów. Najlepsi będą grali na wyższym poziomie rozgrywkowym.

 


Patronat Honorowy:
Daniel Putkiewicz     Burmistrz Miasta i Gminy Piaseczno
Piotr Obłoza              Przewodniczący Rady Miejskiej w Piasecznie
Ksawery Gut             Starosta Powiatu Piaseczyńskiego
Andrzej Kraśnicki     Prezes PKOl

Komitet Organizacyjny:
Hanna Kułakowska-Michalak    I  Zastępca Burmistrza Miasta i Gminy Piaseczno
Szymon Kowalewski                 Przewodniczący Rady Sportu
Ewelina Wójcik                          Przewodnicząca Komisji Sportu
Marek Frącz                               Dyrektor GOSiR Piaseczno
Łukasz Wyleziński                     Dyrektor Biura Promocji i Kultury
Paweł Sawa                               Prezes LKS „Jedność” Żabieniec
Magdalena Gawrych                  Dyrektor Centrum Kultury w Piasecznie

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię