Jeszcze badanie czy już molestowanie w publicznej przychodni?

10

PIASECZNO W czwartek 20 maja pani Paulina miała zamówioną wizytę u ginekologa w przychodni publicznej przy ulicy Fabrycznej 1 w Piasecznie. – Lekarz spóźnił się 45 minut, a samo badanie sprawiło mi duży ból, który odczuwałam przez cały dzień – opowiada nasza czytelniczka. – Czuję się zmolestowana przez tego pana. Do tej pory jak o tym myślę, z trudem hamuję nerwy


Paulina Matczak opowiada, że wizyta u ginekologa od samego początku miała nie taki przebieg, jakiego oczekiwała.
Lekarz spóźnił się 45 minut, a kiedy zwróciłam mu na to uwagę, nawet nie próbował się tłumaczyć, tylko coś odpysknął – mówi zbulwersowana kobieta. – Jak zwróciłam się do niego „proszę pana”, kazał się tytułować „panem doktorem”…
Ale najgorsze, jak twierdzi mieszkanka Piaseczna, było samo badanie. Pani Paulina opowiada, że lekarz ginekolog od początku traktował ją instrumentalnie, wydając krótkie polecenia. Potem bez uprzedzenia włożył jej do pochwy wziernik, co spowodowało duży ból. – Nie wiem czy ten człowiek nadawałby się do pracy ze zwierzętami, a co dopiero z ludźmi – nie kryje swojego rozgoryczenia kobieta. – Nie była to moja pierwsza wizyta u ginekologa, ale po żadnym badaniu nie czułam się tak źle. Po wizycie przez dwie godziny nie byłam w stanie się uspokoić. Na szczęście zaraz po badaniu bardzo pomogły mi pielęgniarki, którym dziękuję. Mam nadzieję, że ten pan zostanie ukarany, a sprawa nie rozejdzie się po kościach. Tym bardziej, że w internecie jako lekarz ma fatalne opinie. Wiele kobiet wyszło z wizyty u niego z płaczem. To musi się wreszcie skończyć.
Pani Paulina wysłała skargę z opisem zdarzenia nie tylko do przychodni przy Fabrycznej, ale także do burmistrza Piaseczna, Rzecznika Praw Pacjenta, Izby Lekarskiej i Narodowego Funduszu Zdrowia. W kobietą udało się nam porozmawiać w poniedziałek.
– Dla mnie ten lekarz powinien stracić pracę, aby już więcej nie krzywdził swoich pacjentek – argumentuje pokrzywdzona. – Przeprosiny nic tu nie dadzą. Od dawna jestem zapisana w tej przychodni. Wcześniej nie miałam tu żadnych problemów.
Marta Dorociak-Burza, dyrektor Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego w Piasecznie przyznaje, że zna sytuację i treść skargi przesłanej przez roztrzęsioną pacjentkę.
Chętnie spotkam się z tą panią osobiście, aby ją przeprosić – zapewnia. – Pacjent ma prawo do poszanowania intymności i godności podczas udzielania mu świadczeń zdrowotnych. Przeprowadzimy postępowanie wyjaśniające, od którego będą zależały moje dalsze kroki – wyjaśnia.
Od czerwca w przychodni rozpocznie pracę nowy ginekolog.
– Cały czas szukamy lekarzy o tej specjalności – podkreśla Marta Dorociak-Burza.

CZYTAJ TAKŻE:  Pacjentka kontra ginekolog. Rzecznik Praw Pacjenta wszczął postępowanie wyjaśniające

TW

[AKTUALIZACJA] Po naszej publikacji przychodnia wydała oficjalne oświadczenie, którego treść zamieszczamy poniżej.

 

Piaseczno, 25 maj 2021 r.

Szanowni Państwo,

W związku z wpływem skargi jednej z Pacjentek Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego w Piasecznie w kwestii przebiegu zaplanowanej na dzień
20 maja b.r. wizyty u lekarza – ginekologa, będącej przedmiotem publikacji lokalnej prasy oraz dyskusji w mediach społecznościowych, gdzie opisuje się niedopuszczalne i naganne zachowanie lekarza, informuję, iż przebieg tejże wizyty – niezwłocznie po wpłynięciu skargi – stał się przedmiotem wnikliwego postępowania wyjaśniającego. Z uwagi na ciężar uchybień przypisywanych działaniu lekarza prowadzącego wizytę, kwestia ta jest traktowania
z najwyższą wagą i priorytetem.

Niezwłocznie po obiektywnym ustaleniu okoliczności faktycznych przedmiotowej sprawy, podjęte zostaną wszelkie adekwatne do powziętych ustaleń środki, w szczególności w postaci ewentualnych konsekwencji służbowych i prawnych.

Nie przesądzając jeszcze o niczyjej winie, pragnę w tym miejscu ponownie, oficjalnie przeprosić Pacjentkę. Podstawowym prawem Pacjentek i Pacjentów jest poszanowanie intymności i godności podczas udzielania świadczeń zdrowotnych, które wszyscy pracownicy służby zdrowia obowiązani jesteśmy bezwzględnie respektować.

Wynik postępowania wyjaśniającego oraz informacja o wszelkich podjętych w tej sprawie krokach zostaną podane do wiadomości publicznej.

Marta Dorociak-Burza

Dyrektor SZPZLO w Piasecznie

10 KOMENTARZE

  1. Ta baba chyba chamskiego ginekologa nie widziała….Dla mnie ten Pan Doktor jest zawsze uprzejmy i delikatny, wie jak należy badać pacjentkę, która nie rodziła. Niestety badanie wziernikiem nie należy do przyjemnych i może sprawiać ból kobiecie, co nie znaczy że to wina lekarza! Niestety to dzisiejsze młode pokolenie…, trzeba czasami zacisnąć zęby i wytrzymać chwilę badania. A może nie chciał tej Pani przepisać antykoncepcyjnych. Ja bardzo szanuję tego Pana Doktora, bo przed przepisaniem kieruje na wszystkie potrzebne badania, żeby sprawdzić czy n8e zaszkodzą! Mam nadzieję, że Pan Doktor zostanie w przychodni, bo niektóre damy to chciałyby być chyba adorowane przez lekarza….

  2. To że lekarze się spóżniaja, jestem jeszcze w stanie zrozumieć- pracują również w szpitalach Ale to, ze do tej pory nikt nic nie zrobił w sprawie tego lekarza nie jest normalne. Skargi wpływały wielokrotnie do dyrekcji przychodni jak i do izby lekarskiej itd

  3. „Nie wiem czy ten człowiek nadawałby się do pracy ze zwierzętami…”
    =====================
    W zoo mógłby wpakować wziernik lwicy albo niedźwiedzicy 😉

  4. No nie mogę, czegoś takiego czytać! Wpierw ta pani zdenerwowana , denerwowała lekarza, to tak jak kłócić się z chirurgiem przed operacją. Myślała , że truskawki i szampan będzie? Mogła podziękować i wyjść. Mogła wybrać lekarza kobietę. I jakie molestowanie? Dotykał ją gdzie indziej w miejsca nie będące przedmiotem badania? Z opisu wynika że nie wytłumaczył się jej że spóźnienia, ona go zrugała i teraz lata wszędzie na skargę, żałosne, może do TSUE jeszcze. Patrząc z boku ona mogła by być też pozwana za pomówienia. Dowody się liczą. Sprawa dziwnie poważna, ale tutaj w gazecie? Skąd takie zaangażowanie? Czytelnicy to ocenią.

    • Ten pan doktor słynie z chamstwa, braku kultury i szacunku do pacjentek. Patologiczne zachowanie to u niego standard. Sporo ludzi o tym wie. Świadczą o tym choćby pustki pod jego gabinetem a tłum pod gabinetem drugiej pani ginekolog z tej przychodni. Płeć lekarza nie ma tu znaczenia. Niestety jeszcze nie każdy wie o tym jak ten pan się zachowuje i bada. A szybkie terminy wizyty u tego pana sprawiają, że wciąż trafiają do niego pacjentki. I jeśli nie mają syndromu sztokholmskiego wpadają w niezłe g… Wspaniale, że Pani Paulina tak ten temat ruszyła. Mam nadzieję, że coś się ruszy i finał sprawy będzie odpowiedni.

    • No tak, biedny lekarz. Pacjentka zwróciła uwagę lekarzowi, że sie dużo spóźnił, facet się wkurzył więc miał prawo zadać ze złości ból… Przepraszam, a pan doktor to 3latka ma? Skoro nie potrafi zapanować nad emocjami, to nie powinien pracować z ludźmi.

  5. Z całym szacunkiem, co do spóźnienia lekarza, aż 45 minut, wypadałoby chociaż rzucić zwykłe”Przepraszam, korki” Nikt nie oczekiwał nie wiadomo jakich tłumaczeń.
    A co do PODZIEKOWANIA I WYJSCIA… za co miała pacjentka podziękować. Nie wiem czy wie Pani/Pan, że pochwa jest dość delikatną częścią ciała, i wciśnięcie z impetem wziernika do niej naprawdę może sprawić ból.
    Tu nie chodzi o molestowanie seksualne, tylko o traktowanie pacjentki z szacunkiem, skoro sam każe do siebie per “Panie Doktorze” to może i wypadałoby szanować drugą stronę
    Śledzę tą sprawę od momentu pojawienia się postu na FB. Czytając komentarze można zauważyć, że nie tylko Pani Paulina miała nieprzyjemną wizytę u tego “doktorka”.
    Pani Paulina jako jedna z naprawdę nielicznych odważyła się coś z tym zrobić.
    A sprawą zajęła się gazeta, zapewne dlatego, że też czytali komentarze wcześniej wspomnianego postu, i zwrócili uwagę, że przypadek Pani Pauliny nie był jedyny, że było sporo kobiet ,które miały podobne przejścia z “doktorkiem”.

  6. My do pracy musimy chodzić punktualnie jak coś się wydarzy to musimy tłumaczyć i przepraszamy. A to co to za zachowanie 45 min to bardzo duże spóźnienie i nawet nie przeprosił. Za takie spóźnienia to w prywatnej firmie wyrzucają z pracy. Zwróciła uwagę i miała rację tylko później została za kare odpowiednio zbadana. Coś dziwnego z personelem tej przychodni. SKANDAL

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię