Włodarzy miasta tak zaniepokoiły te wieści, że burmistrz dokonał rekonesansu w piaseczyńskim starostwie i Nadleśnictwie Chojnów. W pierwszym urzędzie zapytał, czy ktoś złożył wniosek o pozwolenie na budowę na tej działce, a w drugim dowiadywał się, czy zwracano się o zgodę na wycięcie drzew. Okazało się jednak, że ani w pierwszym ani w drugim przypadku nie składano takich wniosków. Nadleśnictwo ma rozpatrzyć tylko prośbę właścicieli o cięcia sanitarne posuszu. - Jeżeli ktoś będzie chciał budować na tej działce obiekt, który nas zaniepokoi, będziemy zaskarżać decyzje urzędów - zapowiedział burmistrz.We wtorek udało nam się porozmawiać z właścicielką nieruchomości. O tym, że powstał protest dowiedziała się od nas. - Ogłoszenie o sprzedaży tej działki jest już nieaktualne, wycofaliśmy je. Prowadzimy w tym miejscu działalność gospodarczą i nie zamierzamy z niej rezygnować. Proszę wszystkich uspokoić - poprosiła kobieta.- To dobra informacja - skomentował z ulgą Andrzej Cieślawski.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piasecznonews.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz