Wpadł w połowie 2013 roku
Swoją przedostatnią odsiadkę za wymuszenia i rozboje Rafał B. zakończył latem 2010 roku. Po wyjściu na wolność założył warsztat samochodowy pod Konstancinem-Jeziorną i przez chwilę wydawało się, że skończył z przestępczym procederem. Były to jednak tylko pozory. W 2013 roku wraz z dwoma innymi gangsterami trafił do aresztu po próbie kolejnego wymuszenia rozbójniczego na innym przestępcy odsiadującym wówczas wyrok. Kilka tygodni później w garażu na jednym z konstancińskich osiedli antyterroryści zlikwidowali należący do gangu arsenał, składający się z 26 sztuk broni oraz materiałów wybuchowych. Był to jednak dopiero wierzchołek góry lodowej, a od tej chwili nad "Bukaciakiem" zaczęły zbierać się czarne chmury. Nie pogrążyły go jednak ofiary gangu, które bały się zeznawać, a jeden z najbliższych współpracowników - Łukasz A. ps. "Łuki". To on w 2014 roku wskazał śledczym tajemnicze groby w Dębówce nad Wisłą (gm. Konstancin-Jeziorna). Spoczywali w nich Grzegorz Z. ps. "Pająk", który został porwany w 2002 roku z dyskoteki w Chynowie i uśmiercony łopatą oraz Grzegorz P. ps. "Pekin" - ostatni raz widziany 19 marca 2012 roku (w jego głowie śledczy znaleźli dwie kule). O zabicie gangsterów został oskarżony "Bukaciak". Rafał B. usłyszał w sumie aż 22 zarzuty i - w obawie przed dożywociem - zaczął współpracować z organami ścigania.
15 lat to za mało
W grudniu 2017 roku "Bukaciak" został skazany na 25 lat pozbawienia wolności. Zarówno obrońca gangstera, jak i prokurator z Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej wystąpili do sądu apelacyjnego o nadzwyczajne złagodzenie kary do 15 lat więzienia z uwagi na współpracę "Bukaciaka" z organami ścigania. 11 marca, tuż przed ogłoszeniem wyroku, prokuratura rozmyśliła się jednak, i chciała wycofać prośbę o niższy wyrok dla gangstera. Nie wpłynęło to jednak na tok postępowania. Wyrok Sąd Apelacyjny w Warszawie ogłosił w czwartek 14 marca, podtrzymując karę 25 lat więzienia i zaliczając na jej poczet okres od września 2013 roku, kiedy to przestępca trafił do aresztu. Sędzia Marzanna Piekarska-Drążek podkreśliła, że 25 lat wiezienia zamiast dożywocia jest i tak wynagrodzeniem "Bukaciakowi" współpracy z organami ścigania (jego współpraca z prokuraturą została oceniona jako "ostrożna" i "zapobiegliwa"), a kara 15 lat pozbawienia wolności byłaby "nie do pogodzenia z zasadami sprawiedliwości". Wyrok jest prawomocny. Po 15 latach Rafał B. może ubiegać się o warunkowe, przedterminowe zwolnienie.TW
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu piasecznonews.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz