Gospodarze przystąpili do tego meczu bez kilku kluczowych, nieobecnych tego dnia z różnych powodów, zawodników, wobec czego swoje szanse dostali, w większym wymierze czasowym, zmiennicy. Przyjezdni też mieli jednak swoje problemy kadrowe. W Piasecznie do gry zdolnych było bowiem jedynie ich sześciu koszykarzy (zaledwie jeden zmiennik!), co dawało miejscowym znaczną przewagę ławki i możliwości rotacji. MUKS nie zagrał z pewnością wielkiego meczu, ale tego wieczoru pokazał na tyle dużo żeby pozbawić gości jakichkolwiek nadziei na odniesienie zwycięstwa. Wprawdzie kibice obejrzeli kilka efektownych akcji, ale przeplatane były one również prostymi błędami w obronie, które wyraźnie irytowały trenera Dąbrowskiego.
Ostatnie spotkanie pierwszego etapu rozgrywek MUKS Piaseczno rozpocznie z pozycji lidera grupy B. Piasecznianie podejmą na wyjeździe drużynę AZS Politechniki Warszawskiej, która zgromadziła tyle samo punktów i także jest już pewna awansu do kolejnej fazy walki o awans do drugiej ligi. Tam jednak poprzeczka zawieszona będzie już z pewnością znaczniej wyżej. Początek meczu w sobotę 17 stycznia o godzinie 15.30.
Tyl.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz