Młodzież z Józefosławia zwyciężyła w konkursie filmowym!

2

PIASECZNO W marcu rozstrzygnięto IV Edycję Konkursu dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych z województwa mazowieckiego Zrób-My Nasz-Film „Historie zapisane w obrazie” 2020/2021. Znakomicie, i to już drugi raz z rzędu, wypadli w nim przedstawiciele gminy Piaseczno

Pierwsze miejsce w kategorii szkoły ponadpodstawowe „Obrazy, miejsca, powroty – filmowy dokument czasów” przyznano pracy konkursowej zatytułowanej „Niemy świadek historii”, wykonanej przez uczniów Niepublicznego Liceum Ogólnokształcącego w Józefosławiu. Film przedstawia historię piaseczyńskiego zabytku – dworku „Poniatówka” w konwencji retrospekcji w formie krótkich impresji dziejących się na przestrzeni 120 lat.
Jury doceniło zwłaszcza ciekawie przedstawioną historię miejsc i zdarzeń z najbliższego środowiska, w którym żyją autorzy, uczenie rozpoznawania śladów z przeszłości oraz rozwijanie zainteresowań poszukiwaniem dokumentów nieznanych faktów. Oceniający zwrócili również uwagę na niestereotypowy pomysł odkrywania tajemnic miejsc zapomnianych, przedstawiony w konwencji retrospekcji, powrotu do czasów ich powstawania i rozkwitu, a także oryginalny sposób przekazu twórczej kreacji w nieoczywistej formie, symulację fragmentów zdarzeń i pokazanie w krótkich impresjach charakteryzujących zmiany losów ludzi i miejsca na tle historii. Warto podkreślić, że w konkursie wzięło udział ponad 30 szkół z województwa mazowieckiego.

Podróż w czasie z „Poniatówką”

W „Niemym świadku historii” wystąpili: Paweł Bernaś, Krzysztof Bolek, Maciej Mąkosa, Andrzej Smorąg, Szymon Sukiennik, Gabriela Szcześniak i Cedryk Zakrzewski – uczniowie drugiej klasy Niepublicznego Liceum Ogólnokształcącego w Józefosławiu. Scenariusz i montaż obrazu jest dziełem Pawła Bernasia, a opiekunem projektu była Agnieszka Hresiukiewicz (nauczycielka języka polskiego).

Zajęcie pierwszego miejsca w konkursie filmowym było dla nas wielkim wyróżnieniem i sprawiło nam ogromną radość – nie kryje Paweł Bernaś. – Pisząc scenariusz chciałem pokazać historię widzianą z perspektywy budynku. Dlatego, niejako oczami dworku „Poniatówka”, oglądamy wydarzenia, które rozgrywają się na przestrzeni 120 lat.

Poszczególne epizody rozgrywają się co 40 lat, w najbardziej przełomowych latach historii Polski, a w każdym z nich autor scenariusza starał się umieścić charakterystyczne cechy epoki i odniesienia do dziejów „Poniatówki”. Dodatkowo, aby jeszcze bardziej podkreślić różnice epok, każdy epizod został nagrany w stylistyce okresu, w którym się rozgrywa. Dlatego np. pierwsze sceny są stylizowane na film niemy, a czasy wojenne – na czarno-białe filmy powojenne.

CZYTAJ TAKŻE:  Michał z Józefosławia w finale Mistrzostw Świata w Capoeirze!

Starałem się też umieścić w filmie pewne nawiązania do literatury i kultowych filmów – mówi Paweł Banaś. – Jest scena z wybitym zębem barona – „Lalka” Bolesława Prusa czy zabawny cytat z „Misia” Stanisława Barei w scenie z PRL-u.
Ciekawostką jest to, że choć film młodych twórców trwa tylko 10 minut, bo takie były wymogi konkursu, to nagranego materiału mają… kilka godzin. Dzieło powstało w Parku Miejskim w Piasecznie, gdzie znajduje się „Poniatówka”, co jednak rodziło pewne problemy realizacyjne.

– Często musieliśmy nagrywać duble, ponieważ podbiegały do aktorów zaciekawione dzieci lub dorośli, pytając co nagrywamy – wyjaśnia Paweł Banaś. – Kilka razy w kadr wchodziły też psy, a nawet kot. Niektóre ujęcia musieliśmy również powtarzać, bo słychać było warkot samochodu czy przelatującego samolotu. Jednak to wszystko sprawiało nam wszystkim dużą frajdę i naprawdę świetnie się przy tym bawiliśmy.

 

Wysiłek się opłacił

Choć zwycięstwo w konkursie cieszy, to właśnie ta sama grupa uczniów z NLO w Józefosławiu (bez dwóch osób, które doszły w tym roku) rok temu również zajęła pierwsze miejsce w III Edycji Konkursu Zrób-My Nasz-Film „Historie zapisane w obrazie”. Wówczas wzięło w nim udział 37 szkół z województwa mazowieckiego.
Byłem bardzo podekscytowany, kiedy podjęliśmy decyzję o ponownym wzięciu udziału w konkursie, tym bardziej, że rok temu zajęliśmy pierwsze miejsce – mówi Andrzej Smorąg, który wcielił się w filmie w rolę narratora i aktora. – Wiedziałem, że musimy się jeszcze bardziej postarać i że poprzeczka będzie zawieszona wyżej.
Jak wspomina, w trakcie kręcenia filmu było wiele zabawnych sytuacji, szczególnie podczas pomyłek.
Były też momenty napięcia, kiedy pewnego wieczoru o godzinie 23, gdy już miałem kłaść się spać, zadzwonił Paweł i powiedział, że jeszcze dziś potrzebuje ponownego nagrania mojej roli narratora – przyznaje Andrzej Smorąg. – Zrobiłem to, trochę się nie wyspałem, ale jak widać wysiłek się opłacił.

Podczas kręcenia przedostatniego odcinka, gdzie Andrzej grał rolę milicjanta, było z kolei bardzo mroźno i wietrznie. Młody aktor żałuje jednak, że nie było akurat śniegu, co jeszcze bardziej odwzorowałoby atmosferę stanu wojennego z 1981 roku. Strój milicjanta, wraz z akcesoriami, pożyczył mu natomiast Paweł, który kolekcjonuje militaria z II wojny światowej oraz okresu PRL.

CZYTAJ TAKŻE:  Michał z Józefosławia w finale Mistrzostw Świata w Capoeirze!


Hełm trochę mnie uwierał i kurtka była za ciasna, ale w filmie na szczęście nie było tego widać – dodaje. – Bardzo się ucieszyłem i trochę nie dowierzałem, że po raz drugi wygraliśmy ten konkurs. Myślę jednak nieskromnie, że na to zasłużyliśmy. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby realizacja wyszła jak najbardziej profesjonalnie i udało się.
Maciej Mąkosa wystąpił z kolei w ostatniej scenie filmu i przyznaje, że niska temperatura… skutecznie zmobilizowała cały zespół do szybkiej i efektywnej pracy.
Granie w filmie jest nie tylko świetną zabawą i odskocznią w tych covidowych zawirowaniach, ale przede wszystkim nauką i dotykaniem historii, która okazuje się, że jest bardzo ciekawa i inspirująca – mówi Maciej Mąkosa. – Już snują się nam po głowach pomysły jak można byłoby uratować „Poniatówkę” przed dewastacją i zapomnieniem…

Film „Niemy świadek historii”

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz !
Podaj swoje Imię